#czarnyprotest

10:09



Jak wiecie, na blogu tym od dawna nie poruszam żadnych ciężkich tematów. Przynoszą one dużo komentarzy oraz wielu czytelników, ale... To nie dla mnie. Dla mnie ten blog miał być miejscem relaksu, dlatego były na nim tylko luźne tematy. Nie dziś. Dziś walczę o prawa moje, moich dzieci, mojej przyszłej synowej. Walczę o prawa każdej kobiety. A Wy?



XXI wiek, środek Europy. Kościół katolicki składa projekt ustawy, która całkowicie zakazuje aborcji, również tej z gwałtu, gwałtu kazirodczego, gdy ciąża zagraża życiu matki oraz gdy dziecko jest tak bardzo chore, że umrze tuż po porodzie. Dlaczego? W imię wiary. Chcą wprowadzenia terminu zabójstwa prenatalnego, kary do 3 lat więzienia w razie nieumyślnego spowodowania zabójstwa (czyli m.in. poronienia). Kobieta nie otrzyma pomocy podczas ciąży pozamacicznej, lekarz będzie miał związane ręce dopóki nie pęknie jajowód. Bo jeżeli wcześniej pomoże - będzie to aborcją. I tak również w innych zagrażających życiu sytuacjach. To chore. Chore jest to, że wiele kobiet przypłaci tę ustawę zdrowiem, życiem, wolnością.



Wyobrażacie to sobie? Największa tragedia dla kobiety - strata dziecka, a tu nad łóżkiem w szpitalu stoi prokurator i mówi regułkę o tym jaka kara nam grozi. Wyobrażacie sobie, że my kobiety możemy dostać większą karę niż gwałciciel?

W tym proteście nie chodzi o sam fakt, że kobiety chcą aborcji. Strajkujemy, bo nie chcemy zmian w prawie. Chcemy, aby te 3 wyjątkowe przypadki pozwalające na aborcję nadal obowiązywały. Bo każda kobieta ma własne sumienie. I to, że dla jednej kobiety urodzenie dziecka bez połowy mózgu, z wypływającymi na wierzch gałkami ocznymi będzie cudem i łatwiej jej będzie, gdy to dziecko przytuli i pochowa nie oznacza, że druga kobieta to przeżyje. Bo być może ta druga przejdzie załamanie nerwowe, depresje, a w najgorszym wypadku popełni samobójstwo. Wyobraźcie sobie, że zgwałcone dzieci, będą musiały rodzić dzieci swoich gwałcicieli. Myślicie, że dadzą radę? Ja podejrzewam, że samobójstwa będą na porządku dziennym... 

Żaden ksiądz nie powinien dyktować kobiecie co ma zrobić w tej sytuacji. Ksiądz ma tutaj być, aby pomóc to przejść, ma być jak psycholog. Nie jak kat. Ślepa wiara i kościół idą już za daleko w tym wszystkim. Najpierw wtrącanie się w politykę, teraz wtrącanie się w zdrowie kobiet i dzieci. Politykę zostawmy politykom, a zdrowie zostawmy w rękach lekarzy.

Ja, nie będę umierać w imię wiary. Nie pozwolę na to moim dzieciom, mojej przyszłej synowej. Chcę mieć wybór. Najtrudniejszy wybór w życiu, kiedy trzeba walczyć z własnym sumieniem. Ale chcę go mieć. Bo mam do tego prawo. Żyję w XXI wieku, w środku Europy. Jestem kobietą, mam prawo decydować o sobie, sama.

NIE ZGADZAM SIĘ, aby ofiary gwałtów MUSIAŁY rodzić dzieci swoich oprawców 

NIE ZGADZAM SIĘ, aby kobiety MUSIAŁY nosić pod sercem ciężko chore dziecko tylko po to, żeby patrzeć na jego śmierć zaraz po porodzie 

NIE ZGADZAM SIĘ na zakaz badań prenatalnych 

NIE ZGADZAM SIĘ, aby po poronieniu kobiety były przesłuchiwane

NIE ZGADZAM SIĘ, żeby ktoś decydował o moim życiu, zdrowiu, wolności i sumieniu




PS. W sejmie złożono kolejne projekty ustaw. Zabronienie używania tabletek "po" stosunku oraz tabletek antykoncepcyjnych
PS2. Być może stracę na tym wielu czytelników, ale wiecie co? Wiem, że dzisiaj warto stać w tym czarnym szeregu i bronić praw kobiet. Bo bronię praw swoich oraz Waszych.

Zobacz również

2 komentarzy

  1. Brawo! O takich sprawach trzeba głośno mówić. Zgadzam się z Tobą w 100%.

    A co do zakazu tabletek antykoncepcyjnych, to dla mnie to jest po prostu chore. Wszystko po to, żeby zmusić ludzi do "produkowania" większej ilości dzieci. Inaczej nie da się tego nazwać. Wtedy widok gimnazjalistki w ciąży będzie na porządku dziennym. I gdzie tu świadome macierzyństwo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze, że najwięcej do gadania mają tutaj osoby, które nie założyły własnej rodziny. Oni chcą nam dyktować jak ma wyglądać nasze życie

      Usuń

Subscribe