CHOINKA I ŚWIĘTA

10:05



Święta, jak co roku minęły w tempie ekspresowym. Tyle przygotowań, ton jedzenia, którymi cieszymy się tylko przez 3 dni (chociaż jedzeniem czasami aż do Sylwestra :D). Mam nadzieję, że Wasze święta upłynęły w spokojnej, rodzinnej atmosferze. U nas Wigilia w tym roku była u wujka. Fabi zajadał się barszczykiem czerwonym z ziemniakiem i rybą, a już bałam się w myślach, że nic nie ruszy - bo z niego francuski piesek. Po wieczerzy radość z prezentów (chociaż jeden znalazł już rano). Wszystko z jego listu, do Mikołaja. Mianowicie ukochany Strażak Sam w Jupiterze, nowe książeczki i drewniana kolejka. Radość przy odpakowywaniu prezentów była wspaniała :) 
Pierwszy dzień świąt, to podziwianie szopki w kościele. Frajda z wrzucania pieniążka aniołkowi, który za każdym uderzeniem monety w dno wygrywał nową kolędę. Później mało nie zrzuciliśmy tego aniołka, przez przypadek - ale to szczegół. Było też zadowolenie z pogłaskania głowy przez księdza ;) Następnie wizyta u babci i objadanie się pysznościami. Fabiemu zasmakowały walce krokowe, czyli krokiety z mięsem i kapustą. Zjadł 2 porządne :) 
Drugi dzień świąt to moje lenistwo, a Fabiego wizyta u taty. Po powrocie od razu położył się spać (o 18) i spał... do rana! Aż sama nie wiedziałam, co mam robić z tak długim czasem tylko dla siebie :))

A jak Wam minęły święta?












Zobacz również

0 komentarzy

Subscribe