WZGÓRZE SALVE REGINA W SANDOMIERZU

17:22

Dzięki praktykom studenckim w lipcu miałam okazję kilka razy odwiedzić Sandomierz. Jak wiecie jest to moje ulubione historyczne miasto, które znajduje się rzut beretem od mojego. Ma jeszcze wiele miejsc, których nie widziałam, więc przy okazji pobytu postanowiłam wykorzystać czas i zwiedzić dwa kolejne jeszcze nie widziane przeze mnie miejsca. Tym razem były to Podziemia oraz wzgórze Salve Regina. Dziś przygotowałam dla Was kilka słów o tym słynnym wzgórzu. Zapraszam do dalszej części notki :)





W zeszłym roku przygotowałam dla Was dwie notki o Sandomierzu i kilku jego zabytkach. Jeśli ich nie widziałyście, bądź chcecie sobie przypomnieć, to zapraszam TUTAJ klik oraz TUTAJ klik. Znajdziecie tam sporo zdjęć oraz opisów architektury :) 

Ale, przejdźmy już do sedna. Wzgórze Salve Regina znajduje się na osiedlu Krakówka, w południowo-zachodniej części Sandomierza. Można do niego dojść na piechotę ulicą Staromiejską a następnie Rokitka, bądź samochodem na ślimaku skręcić na Kraków. Znajduje się ono przy wąskiej uliczce, do którego tabliczka z nazwą jest odwrócona. Jednakże sama nazwa ulicy - Salve Regina, wskazuje, że dobrze trafiliśmy. Do wzgórza idzie się obok domów i sadów. Widoki na kwitnące bądź owocujące drzewka rekompensują te chwile krótkiej, acz intensywnej wspinaczki.

Czym jest wzgórze Salve Regina? Jedni mówią, że to miejsce kultu pogańskich Słowian, inni że jest to kurhan usypany nad stosem ciałopalnym bądź miejscem pochówku zamordowanych przez Mongołów oo Dominikanów. Na wzgórzu znajduje się figura z krzyżem ozdobiona płaskorzeźbą Matki Boskiej z Dzieciątkiem, ufundowana na pamiątkę Konfederacji Barskiej.


O Salve Regina krąży jednak ciekawa legenda, która to przyciąga turystów, do zwiedzania. Mianowicie w dawnych czasach Sandomierz był nękany przez najazdy Tatarskie. Podczas jednego z takich najazdów, w klasztorze zakonnicy modlili się śpiewając "Salve Regina". Nie przerwali jednak modlitwy, pomimo wtargnięcia Tatarów do kaplicy. Po chwili wszyscy zostali zabici. Gdy najeźdźcy opuszczali miasto jeden z byków hodowanych w klasztorze zerwał się i ruszył w pogoń za Tatarami, aby pomścić śmierć zakonników. Jednakże wojska tatarskie oddalały się zbyt szybko i byk nie mógł ich dogonić. Wściekły, uderzeniami kopyt usypał kopiec, a na jego szczycie wyrył rogami napis "Salve Regina", modlitwę zakonników oznaczającą "Witaj Królowo". Pomimo upływu lat napis wyryty przez byka nie znika i nie zarasta trawą. A wzgórze stało i stoi nadal, pamiętając dlaczego powstało.

Legenda jest tak ciekawa, że bardzo chciałam sama zobaczyć, czy wyryte Salve Regina nadal się tam znajduje. I jest, ogromne, nie uchwytne na zdjęciu. Ale wierzcie mi na słowo, że nie jest porośnięte trawą. Widoki ze wzgórza są piękne. Widać winnice Sandomierskie, Wisłę i San. Z pewnością jest to miejsce warte zobaczenia, więc jeśli będziecie w Sandomierzu, to koniecznie znajdźcie Salve Regina i przekonajcie się o uroku tego wzgórza :)


Zobacz również

0 komentarzy

Subscribe