JAK NAM MINĄŁ TYDZIEŃ? TŁUSTY CZWARTEK, WALENTYNKI I FABISIOWA CHOROBA

00:44

Nawet nie wiem kiedy i minął kolejny tydzień. Przyspieszył to jeszcze fakt, że Fabiś zaraził się wirusem i po wizycie u lekarza okazało się, że mamy arsenał leków, w tym antybiotyk. Kaszel, gorączka i osłabienie, czyli brak czasu na wszystko. Nawet wyspać się nie mogliśmy, bo gdy tylko zaczynaliśmy zasypiać znów wracała gorączka...

Na szczęście gorączka już minęła, wczoraj była pierwsza noc bez niej. Za to kaszel Fabi ma okropny...Dlatego jeśli się uda, to jutro stawiamy bańki, żeby cała ta flegma w końcu oderwała się od płuc. Mam nadzieję, że to pomoże...
A na zdjęciu Fab śpiący w wózku pierwszy raz od ponad roku (!), tak wymęczyło go choróbsko.Fota zrobiona podczas powrotu od lekarza.




 Sesja zakończona, wszystkie prace oddane. Zostało mi tylko zebrać ostatnie dwa wpisy, ale przez Fabisiowe choróbsko jeszcze nie wiem kiedy mi się to uda.



 Tłusty czwartek. Pożarłam chyba z 5 pączków :P Ale nic nie poradzę, że tak je lubię. Oczywiście kupiłam standardowe z różą, ale od dziecka wielbię takie z budyniem, na wierzchu oblane czekoladą <3 tylko jakoś ciężko je dostać...
Na zdjęciu zakupy tłusto-czwartkowe, a wyszłam tylko po lekarstwa do apteki ;) Czekoladki z Milki rewelacyjne tak napomknę :D



 W końcu udało mi się znaleźć chwilę, żeby wrzucić na dysk, pozmniejszać i porozjaśniać zdjęcia z wesela brata, które było... miesiąc temu. Na szczęście to już za mną, teraz tylko musimy wybrać które wywołamy. A do wywołania mam już sporą kolejkę zdjęć. Jak nic wyjdzie mi z 500 sztuk.

 Pożegnaliśmy się z naszym Graco Evo. Nie lubię się żegnać nawet z tak przyziemnymi rzeczami, jak wózek, więc było mi smutno. Fabi też nie mógł przeboleć, że wózek odjeżdża. A pana kuriera nazwał rabusiem ;) Od dłuższego czasu syn z niego nie korzystał, więc szkoda było go trzymać, żeby się kurzył. Teraz będzie nim jeździć inne dziecko, na drugim końcu Polski, bo aż w Gdańsku.





 Walentynki-srynki, jak to mówią :P Moja mała walentynka w tym roku kupiła mi sukienkę, którą mam nadzieję że uda mi się pokazać Wam na blogu. Do tego dostałam śliczną perfumę i ten torcik ze zdjęcia (od mamy, a co :D). Lubię to święto. Na co dzień nie każdy ma czas na okazanie sobie miłości, znalezienie czasu żeby przysiąść i po prostu się zrelaksować z ważnymi dla siebie osobami - domena naszych czasów. Potrzebne są właśnie takie dni jak walentynki, żeby móc cieszyć się miłością swoich bliskich :) Bo miłość nie musi być tylko między kobietą, a mężczyzną ;)




A jak minął Wasz tydzień?

Zobacz również

0 komentarzy

Subscribe