Zabawy z dwulatkiem - samochody

13:26

Od dłuższego czasu Fabiś ma jedno wielkie hobby - samochody. Wspieram je w możliwie jak najlepszy sposób, dlatego staram się wynajdywać ciekawe samochody, niekoniecznie plastikowe. Razem układamy je, jeździmy, ścigamy się :) Począwszy od wielkich samochodów do piaskownicy, kończąc na maleńkich resorakach - wszystko jest w użyciu. Chociaż w ostatnim czasie Fab najbardziej interesuje się resorakami oraz wszystkimi autami "ijo", aczkolwiek bawimy się w pital (szpital), a jeszcze nie mamy karetki, więc zakup przed nami :D


Mamy kilka autek drewnianych, które ja bardzo lubię. Między innymi jest to ten drewniany dźwig. Auto inne niż wszystkie, ponieważ na tej łapce dźwigu zaczepiony jest magnes i możemy podnosić dołączone do zestawu klocki. Póki co Fabiś nie bardzo umie i chce się nim bawić, zazwyczaj po prostu ciąga go za sznurek po całym domu. W ogóle jakoś drewniane auta nie bardzo przypadły mu do gustu, więc staram się ich nie kupować (chociaż moja miłość do drewna trwa i trwać będzie :D)

Oczywiście nie ma zabawy, jeśli wszystkie auta nie są rozsypane po całym pokoju ;) Dlatego jeśli się bawimy, to staramy się je jakoś poukładać, żeby można było się poruszać po pokoju :D Najfajniejszą opcją jest tworzenie parkingów i pociągów. Na zdjęciu możecie dostrzec mały "pociąg" zmontowany z autek firmy Wader. Lubię zabawki z Wadera, ponieważ w parze z niską ceną idzie bardzo dobra jakość. Jedno z tych autek mamy ponad rok i dalej wygląda jak nowe (chociaż jeździło po chodnikach). Na tym zdjęciu Fabiś bawi się akurat pociągiem, który dostał na drugie urodziny. Nie pamiętam jaka to firma (buuu), ale pociąg rewelacja, wagony przyłącza się na magnes i można się bawić bez obaw, że coś się rozłączy. Pokazuję też Fabiemu działanie magnesów i czasami próbujemy dołączyć wagon w odwrotną stronę i wtedy lokomotywa przed nim ucieka :))

Wiosną znaleźliśmy w sklepie obok naszego domu samochodowe cacuszko - miętowego trabanta. I od tamtej pory zaczęło się nasze małe hobby, czyli kolekcjonowanie aut z czasów PRL-u. Do tej pory udało nam się uzbierać dwie Nysy (jeden autobus, jedną Milicję), Fiata 125P (Milicję), Fiata 126P, Warszawę, Syrenę, Trabanta, Poloneza CARO Plus. Kolekcja wg mnie jest rewelacyjna. Fabiś zawsze chwali się tymi autkami i każdy kto do nas przyjdzie jest nimi zachwycony. Jeden minus jest taki, że to połączenie metalu z plastikiem i niestety ten plastik odpada... Odpadły nam już reflektory, zderzaki :/ w Trabancie odpadła opona. Dlatego nie wiem czy jest sens je polecać. Chyba bardziej żeby kolekcjonersko stały na półce. U nas auta są w użytku, przechodzą wypadki i loty z balkonu ;) dlatego mają prawo się psuć. Wygląd za jakość? No coś za coś. Mamy z tej firmy jeszcze kilka autek w skali 1:24 kupionych w PEPCO, ale są podobnej jakości, czyli wszystko co plastikowe zaraz się psuje i odpada.


Ostatnio jednak oprócz aut ijo ijo (które nota bene nie załapały się do zdjęć) są... resoraki. To jest miłość i uwielbienie :) Największą radość z Mikołajkowych prezentów sprawiły mu właśnie resoraki. Ale to chyba taki wiek, bo pamiętam, że młodsza siostra też wielbiła wszelkie malutkie zabawki :)) Także resoraki powoli kompletujemy. Najczęściej kupuję je w PEPCO, ponieważ są tanie i dość dobre jakościowo. Cena waha się od 3 do 5 zł za te najtańsze. 


U Was też jest taki szał autkowy? :)
Dajcie znać czy chciałybyście review i filmik z pokazaniem naszych zabawek, jak je przechowujemy. Może zrobimy nawet room tour? Czekamy na Wasze zdanie :)

_______________
koszulka H&M, spodnie Lady Bird, kapcie pandy Pepco
dźwig - Ikea 
małe autka Friends on the move - Wader
pojazdy PRL-u - Welly 

Zobacz również

0 komentarzy

Subscribe