Jak nam minął tydzień?

12:23

Znacznie mniej nas w blogosferze. Wszystko przez to, że mam popsuty komputer i zupełnie mam pojęcia kiedy zostanie naprawiony. A notki z telefonu pisze mi się tragicznie ;) Tak w skrócie co u nas:

Po 3 tygodniach choroby Fabiś w końcu wyzdrowiał. Diagnoza? Alergia, wyrzynająca się ostatnia piątka oraz zapalenie krtani i oskrzeli. Wszystko naraz, więc ciężko nam się było wyleczyć. Teraz zostało nam unikanie alergenów (ciężko będzie, bo podejrzewam, że F jest uczulony na kurz i roztocza) oraz wzmocnienie nadszarpniętej i to dość mocno odporności.
Fabi wrócił też do żłobka. Zostaje już na drzemki. Śpi bez problemów, ładnie je, jest grzeczny i nie wdaje się w bójki ;) Także jest ok i obydwoje jesteśmy zadowoleni.


Za to ja wróciłam na uczelnię. Plan mam tragiczny, z Fabinem praktycznie się mijamy... Ale nie chcę narzekać, bo studiuję dla nas, żebyśmy kiedyś w życiu mieli lepiej.
Poddałam się też małej metamorfozie, mianowie ścięłam włosy i je przefarbowałam. Efekty oceńcie sami ;)


Zobacz również

0 komentarzy

Subscribe