Jak nam minął tydzień?

15:05

Ten tydzień był męczący. W sobotę wieczorem Fabiś zaczął sucho kaszleć, wymiotować, a w nocy dusić się... W niedzielę rano jechaliśmy na pogotowie z MB, diagnoza - zapalenie krtani. 4 dni antybiotyku oraz nebulizacji. Nebulizacje okazały się być torturą dla tego małego diabła, więc po konsultacjach z pediatrą odstawiliśmy je. Sąsiedzkie uszy odetchnęły z ulgą ;) Po wczorajszej kontroli u lekarza Fab dostał jeszcze wykrztuśnie krople oraz leki na katar (ma go już ponad dwa tygodnie...)

Co u mnie? Praca, praca, praca. Czasu na spanie mam mniej niż bardzo mało, a tu październik i studia się zaczną. Ale dam radę! :) A Was zapraszam na misiowe all. Link pod nagłówkiem, zakładka Sklepik :)

W tym tygodniu przeszłam też załamanie nerwowe w związku z blogiem... 1 października zniknęły zdjęcia ze wszystkich postów! Zawał na miejscu normalnie... Kilka dni grzebałam co się mogło stać, już nawet zaczęłam myśleć o przenosinach na własny serwer... Ale odkryłam wczoraj, że ktoś usunął mi po prostu zdjęcia z PicassaWeb i były w koszu :/ Wirus? Najważniejsze, że już się pojawiły :)

PS. Kupiłam w końcu wymarzone sztyblety! :D









Fabiś miał na sobie:

Tshirt - Rebel
Legginsy - Cherokee
Buty - Clarks

Zobacz również

0 komentarzy

Subscribe