Woski Yankee Candle - Cranbery Zest

17:46

W sezonie jesienno-zimowym lubię gdy w domu pachnie. Wiosna i lato przynoszą zawsze zapach kwiatów i owoców, jednak jesienią poszukuję czegoś co da mi przytulny i ciepły nastrój. Lubię wieczorami zapalić sobie świeczkę, wejść pod ciepły koc, popijać dobrą herbatę i czytać dobrą książkę lub Wasze blogi. 

Czasami odpalam świeczki, ale odkąd odkryłam woski, to w większości właśnie tak wyczarowuję zapachy. Pierwszą styczność z jankami miałam, gdy wygrałam dwa w konkursie. Od tamtej pory przepadłam :)

W styczniu na urodziny Mama Diabełka obdarowała mnie 3 zapachami (ach dziękuję kochana jeszcze raz  :*:*:*), więc podzielę się z Wami moimi przemyśleniami o tym, co te zapachy mi przypominają. Ale uwaga, ja jestem fanką zapachów typowo jedzeniowych :D


Co to są woski i "z czym się to je".
Woski to zapachy zamknięte w formie przypominającej kształtem tartę (te z firmy YC). Aby je użyć potrzebujemy kominek i bezzapachowe podgrzewacze. Wosk kruszymy i kawałek wrzucamy w miseczkę u góry kominka. Pod miseczką kominka umieszczamy zapalony podgrzewacz. I teraz dzieje się magia :) Wosk topi się, przybiera postać płyną i wydziela zapach. Po zgaszeniu i ostygnięciu znów przybiera postać stałą. Jeden kawałeczek możemy używać do momentu gdy go "wypalimy" i zapach się skończy, bądź możemy po kilku paleniach odłożyć go na bok i powtórnie użyć. Proste, prawda? :)


A teraz przejdźmy do samego opisu zapachu i tego, jak odebrał go mój nos :)
Żurawina kojarzy mi się z dwoma woniami - ta suszona ze słodyczą, a świeża z cierpkością i świeżością. Ten zapach bardziej przypomina słodką suszoną żurawinę. Zapach jest słodki, ale nie mdlący z lekko wyczuwalną chemiczną nutą, która miała być chyba tymi cytrusami. Gdyby nie te "cytrusy", to uwiodłaby mnie na dwieście procent, bo jestem miłośniczką żurawiny pod każdą postacią :)) Mimo to zapach jest ciekawy i warty przetestowania.

Cranberry Zest to prawdziwie stymulujące, owocowe uderzenie! W ciemnoczerwonym, w pełni naturalnym wosku Yankee Candle znaleźć można spektrum wszystkich smaków i aromatów charakterystycznych dla przepysznej, świątecznej żurawiny. Początkowa odrobina goryczy zanika po to, by po chwili wybuchnąć prawdziwą, nasyconą, niezwykle intensywną słodyczą. Żurawinowa pokusa to kompozycja idealna na jesienne i zimowe, coraz dłuższe wieczory – ocieplająca i dodająca energii jednocześnie, kojarząca się z domowym ciepłem i szczęśliwymi chwilami spędzanymi przy świątecznym stole. Cranberry Zest to kwintesencja owocowej soczystości i pretekst do tego, żeby przyjrzeć się zimowym delicjom z trochę innej strony.

YANKEE CANDLE
Cranberry Zest
Do kupienia np. na goodies.pl (klik)

Zobacz również

2 komentarzy

  1. Ja to mam jeszcze tyle wosków do wypróbowania że to się w głowie nie mieści :D

    OdpowiedzUsuń

Subscribe