Mommy - everyday makeup routine, czyli o moim makijażu

14:39

Każda kobieta pragnie być piękną w oczach innych. Właśnie dlatego korzystamy z dobrodziejstw, jakimi są kosmetyki. Chociaż przed ciążą zdecydowanie częściej ;) Po porodzie ciężko jest ogarnąć rzeczywistość i mieć czas (a już w ogóle siły) żeby na twarz cokolwiek nakładać. 
Do makijażu codziennego wróciłam idąc na studia - żeby jakoś wyglądać. Bo na co dzień daję skórze oddychać i nie przesadzam z make-upem. Póki cera mi na to pozwala, to z tego korzystam. Jednak pokażę Wam dziś co używam do takiego normalnego, wyjściowego makijażu. Całość zajmuje mi 5 minut, więc dla chcącego, to i codziennie mogłabym się malować - ale tak jak napisałam, wakacje są czasem dla regeneracji skóry :)


Podkład - aktualnie używam Rimmel Match Perfection. Kolor jest zdecydowanie mój, czyli bardzo jasny, chłodny i w różowym odcieniu. Niestety nie podoba mi się jego formuła. Podkreśla mi suche skórki i zapycha na policzkach (z czym ostatnio walczę). Aktualnie szukam czegoś o tym samym kolorze, a lżejszej formule, może skuszę się na jakiś azjatycki krem bb?

Tusz do rzęs - aktualnie używam Wibo Extreme Lashes. Mojego ulubionego tuszu z firmy Lovely ostatnio w ogóle nie mogę trafić, więc wróciłam do jednego z ulubieńców. Tusz Wibo dobrze rozdziela rzęsy i wydłuża je, daje naturalny efekt, który lubię najbardziej. Do tego kosztuje zawrotne 10 zł ;) Jedynym minusem, który zauważyłam u siebie, to osypywanie po kilku godzinach, ale dość często przecieram oczy, więc może to jest trochę winne temu stanowi?

Kredka do oczu - aktualnie używam Essence Kajal Pencil. Hit, który znalazłam na blogach kosmetycznych. Mam opadające i tłuste powieki, więc zaraz wszystko mi się rozmazuje i odbija. Ta kredka zastyga na powiece i trzyma się cały dzień w niezmienionym stanie. A to wszystko za 5 zł! Jestem z niej bardzo zadowolona i używam zmiennie grafitowej z brązową. Polecam i Wam :)

Róż do policzków - aktualnie używam limitowanego Essence Vintage District. Bardzo go lubię, chociaż to mój pierwszy róż w ciepłym odcieniu. Zawsze stawiałam na chłodne kolory. Tymczasem do ciepłego odcienia szminki nie nałożę przecież chłodnego różu :) Dlatego skusiłam się, gdy zobaczyłam ten róż na wyprzedaży. Nie ma drobinek, więc nie podkreśla porów, a do tego nie da się nim zrobić plam. Bardzo fajny :)

Szminka - aktualnie najczęściej używana Rimmel Vintage Pink. Moja pierwsza i najulubieńsza pomadka. Lubię ją ze względu na kolor, w którym dobrze się czuję. To taki zgaszony i chłodny róż. Odpowiedni dla chłodnego bledziocha, jakim jestem. Na moich ustach trzyma się dość długo i równomiernie zjada.

Pędzel do różu - aktualnie używam Catrice Powder Brush. Bardzo lubię ten pędzel ze względu na kształt. Jest mały, więc zmieści się także w torebce. Sprzedawany w fajnym, zamykanym plastikowym opakowaniu. Włosie dla mnie jest delikatne i lepsze niż naturalne (naturalne pędzle po kilku latach zaczynają twardnieć, w końcu są z martwych włosów...), dobrze się dopiera. Dla mnie pędzlowy hicior.


A Wy jakich kosmetyków używacie na co dzień? Możecie coś polecić? :)

Zobacz również

9 komentarzy

  1. Ja stawiam na Essence i Kobo. Essence ma wg. mnie świetne kosmetyki pod każdą postacią i nie straszą ceną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Essence ma fajne kosmetyki, tylko mnie często uczulają :D

      Usuń
  2. nie znosze podkładów i nie używam, bleee jedynie kremy BB ale sporadycznie, serio to nie nakładam na twarz żadnego pudru, tylko krem. kredka do ocz i tusz do rzęs i to wszystko, jak chce to róż
    kiedyś nakładałam mnóstwo tego i efekt był jaki był czy syf gonił syfa..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie masakrę zrobił teraz ten podkład ze zdjęcia :/

      Usuń
    2. miałam kiedyś z max factora i był super, ale własnie, nie do końca bo nie krył tego co powinien :/ teraz w ogóle nie jestem w temacie w tym co jest :/ ale stawiałabym może na coś z astora??

      Usuń
    3. Dla mnie Astor jest za ciemny :) z drogeryjnych to kolorystycznie tylko ten Rimmel albo Revlon CS najjaśniejszy czyli 110

      Usuń
  3. Jeżeli szukasz jasnego i lżejszego podkładu, to spróbuj Very Me z Oriflame. Jednak jest troszkę jaśniejszy od tego z Rimmela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* Muszę dorwać jakąś próbkę :)

      Usuń
  4. Maluję się każdego dnia, chyba, że mam dzień lenia albo jestem na wakacjach ;) nie używam żadnej z powyższych marek, raczej te perfumeryjne, chociaż ostatnio wróciłam do tuszów Bourjois i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń

Subscribe