Misz-masz, czyli podsumowanie wakacji 2014

13:55

Tegoroczne wakacje minęły nam bardzo szybko. Lipiec był miesiącem praktyk, sierpień odpoczynku, a wrzesień przyniósł sporo pracy i żłobek. Odpoczęliśmy, ale nie pogardziłabym jeszcze jednym wolnym miesiącem i słoneczkiem :) Ale pewnie nie tylko ja...
Dziś przygotowałam dla Was misz-masz, który tak lubicie. To zdjęciowe podsumowanie wakacji. Bo na co dzień nie mam czasu na przygotowywanie co tygodniowych podsumowań. Dlatego od dziś misz-masz będzie pojawiał się w formie miesięcznej lub kwartalnikowej, ale to wyjdzie w praniu. Mam nadzieję, że taka wersja przypadnie Wam do gustu. W międzyczasie oczywiście będą pojawiać się normalne notki ze zdjęciami. Po prostu misz-masz będzie pokazywał te dotąd nie opublikowane :)

PS. Od dziś na blogu zmienia się sposób komentowania. Idę w kierunku osób, które nie wiedziały jak komentować nie mając konta. Od dziś komentarze można zostawiać anonimowo, lub można zarejestrować się i dodawać komentarz np. poprzez facebook. Do tego macie możliwość poinformowania Was o odpowiedziach do Waszych komentarzy. Mam nadzieję, że szybko przyzwyczaicie się do nowego panelu :)


Wakacje zaczęłam od metamorfozy i dużego ciachnięcia włosów u fryzjera ;)


Próbowałam przekonać syna do owoców, ale póki co numerem jeden nadal jest banan. I od czasu do czasu skusi się na polizanie (...) jabłka


W szpilkach i koturnach chodzi lepiej niż nie jedna kobieta :D


Dżem truskawkowy wyszedł przepyszny, ale się nie zawekował...


Po fascynacji Peppą przyszedł czas na Dorę. To nowa miłość. Wstaje zaraz o 7, bo wie, że w tv będzie "tototooo"


Na ścianie namalował "tsy"


Uczyliśmy się prac domowych. Na zdjęciu wspólnie przygotowywaliśmy obiad :)


Świętowaliśmy drugie urodziny :) Zdjęć z imprezy dalej nie wstawiłam na bloga :P



Rysowaliśmy kredą. Na balkonie i na dworze. Kółka, kreski i słoneczka :)




Mieliśmy dzienne i nocne niespodzianki pod postacią robactwa wszelkiego



Bawiliśmy się... różnie... ;)



Udawaliśmy mamę :)








Chłodziliśmy się gdy było nam gorąco



I jedliśmy ulubione lody w ulubionej lodziarni. A najlepsze były te o smaku mascarpone!




Wstawać rano nam się nie chciało



Ale spędziliśmy je razem i to jest najważniejsze <3

A jak Wam minęły wakacje?

Zobacz również

0 komentarzy

Subscribe