Spacer z Misiami - Sandomierz, część druga

22:09

Cześć Kochane :)
Upał niemiłosierny, leje się żar z nieba, aż człowiek nie ma sił na myślenie, czy podniesienie ręki. Zalegamy z Fabim w domu i leżymy, nadrabiając serialowe zaległości. A że pierwszy sezon za mną, to i czas na nową notkę. Tak dokładniej obiecaną drugą część spaceru po Sandomierzu. Mam nadzieję, że poprzedni wpis przypadł Wam do gustu i będziecie chcieć częściej takie notki. Koniecznie dajcie znać w komentarzu :)

Wąwóz Królowej Jadwigi - jest to jedno z najbardziej urokliwych miejsc. Nie długi wąwóz, wyżłobiony w Sandomierskich lessach, którego zbocza porastają wiązy, lipy, klony i akacje. 
Jest o tym miejscu legenda - pewnego wieczoru Królowa Jadwiga przejeżdżała przez okoliczne wsie, niestety jej sanie zakopały się w śniegu, w szczerym polu, a woźnica nie był w stanie ich odkopać. Pomogli im dopiero mieszkańcy wioski Świątniki. Zaproponowali Królowej wówczas również nocleg. Nazajutrz Królowa zapytała uczynnych wieśniaków w jaki sposób może im się odwdzięczyć, a wówczas oni poskarżyli się na okrutnego pana, który na wszelkie sposoby utrudnia im życie. Jadwiga obiecała im, że wykupi wieś. Na znak obietnicy zostawiła sołtysowi własne, białe rękawiczki, którymi miała prawo czynić znak krzyża, jako Królowa Polski. Podobno te rękawiczki nadal można obejrzeć w Muzem Domu Długosza w Sandomierzu :)








Zamek Kazimierski - zamek królewski wybudowany dla Kazimierza Wielkiego w XIII wieku. Do dzisiejszych czasów zachowało się niestety tylko jedno ze skrzydeł mieszkalnych, a dokładnie skrzydło zachodnie. W XIX wieku zamek zamieniono we więzienie, którym było przez 130 lat, świadczy o tym m.in. okratowane pomieszczenie na ryneczku (zdjęcie niżej). We wnętrzach zamku aktualnie znajduje się hotel oraz Muzeum Okręgowe. 














Na zamkowym ryneczku można aktualnie podziwiać miniaturowe zabytki Sandomierza m.in. Collegium Gostumianum, którego nie ma na naszych zdjęciach. 






Widok z zamku na dorzecze Wisły i Sanu.


Na placu zamkowym znajduje się jedna, bardzo ciekawa komnata. Jest dokładnie za tymi kutymi, czarnymi drzwiami. Może to nie tyle komnata, co... piwnica? Jest to pomieszczenie, w którym znajdują się narzędzia tortur. Jedno z nich - dyby - jest wystawione na światło dzienne. Reszta jest okratowana i można ją podziwiać tylko z daleka. Niestety drzwi były już zamknięte, ponieważ byliśmy już po godzinach otwarcia Muzeum ;)






Bazylika katedralna Narodzenia Najświętszej Maryi Panny - (widok od strony zamku) wzniesiona w XIV wieku w stylu gotyckim. W środku zachowały się freski bizantyjsko-ruskie, ołtarze, rokokowe obrazy i rzeźby. Bazylika jest oczywiście otwarta dla zwiedzających, jednak należy okazać szacunek dla modlących się wiernych oraz mieć odpowiedni strój ;) Od strony zamku znajduje się figura bł. Wincentego Kadłubka. My do środka już nie wchodziliśmy, ponieważ trwała msza wieczorna.







Dzwonnica katedralna - świadek największych Sandomierskich wydarzeń. Dzwonnica wybudowana w XVII wieku. Otwarta dla turystów, główną atrakcją jest tutaj zejście do pierwszej kondygnacji piwnic. Przyznam szczerze, że sama nigdy w niej nie byłam (czas to nadrobić!)



Dom Długosza - zbudowany w XV wieku z fundacji słynnego historyka. Jest to jeden z najlepiej zachowanych gotyckich domów. We wnętrzu znajduje się Muzeum Diecezjalne. Z pewnością ciekawie wyróżnia się na tle innych domów tym stromym dachem. Znajduje się tuż przy Katedrze.


Na sam koniec zwiedzania Fabiś bardzo zgłodniał. Poszliśmy w nasze ulubione miejsce z fast (a może slow) foodami. Są to Zapiekanki Sandomierskie, które znajdują się przy budynku Poczty Polskiej. To najlepsze zapiekanki, jakie jadłam do tej pory, więc chwalę i polecam! Bułka jest miękka i chrupiąca, są w niej świeże składniki (a nie jakieś mrożonki). Bez przeszkód i obaw można je dać dzieciaczkom. Do wyboru mamy kilka wersji, my wzięliśmy standardową Sandomierską (buła, ser, pieczarki, sosik i szczypiorek). Za dodatkową opłatą można dokupić świeżego pomidora/ogórka. Pychotka! (PS. Fabiś po zjedzeniu zapiekanki podszedł do okienka i upominał się o "niam", także wróciliśmy do domu z dodatkową zapiekanką na wynos :D)


Jak Wam się podobała wycieczka po naszym Małym Rzymie? :)
Dajcie znać w komentarzach! 
Buziaki Misie

Zobacz również

3 komentarzy

  1. Fajna wycieczke mieliscie! Sandomierz - bardzo piekne miasto, chcialabym kiedys je odwiedzic:)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna wycieczka! super zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Baaardzo! Super wycieczka!!! Jak już będę się wybierać to wrócę do tego posta :*

    OdpowiedzUsuń

Subscribe