Niezbędnik karmiącej mamy - maść na brodawki

23:09

Odkąd karmię piersią wiem, że w mojej kosmetyczce musi znajdować się maść na poranione brodawki. Pomimo tego, że Fab jest już przecież dużym chłopcem. Zdarza się jednak, że w sytuacjach gdy syn jest chory, coś go boli jest po prostu częściej i dłużej przy piersi. Brodawki nie są przyzwyczajone do tak częstego ssania (co innego w okresie 0-6 msc), więc i szybciej się podrażniają. W takich sytuacjach ratują maści z lanoliną.

Maści takich używam od samego początku karmienia. Najpierw w pierwszych dniach, gdy nieprzyzwyczajone brodawki szybko się podrażniły. Następnie przydawały się w okresie ząbkowania, kiedy syn na nowo musiał nauczyć się ssać pierś tak, aby nie urażać brodawek ząbkami (Nie, dzieci nie gryzą. Wy pijąc ze szklanki też jej nie gryziecie). Aktualnie są ratunkiem w sytuacjach SOS. W związku z tym, że karmię ponad 25 miesięcy, miałam okazję przetestować kilka takich maści. Mam już swojego ulubieńca, więc dzielę się przemyśleniami o nim. Może którejś z Was przyda się ten post :)

W mojej kosmetyczce znajdziecie dwie lano-maści. Jedna jest produkowana przez polską firmę Ziaja, druga to zagraniczny Lansinoh. Skład mają taki sam, pod postacią czystej lanoliny. Zależało mi właśnie na takim prostym składzie z jednym składnikiem, ponieważ lanoliny nie trzeba zmywać przed karmieniem. 

Lanolina to wosk zwierzęcy produkowany przez owce, w celu zabezpieczenia wełny przed wodą. Lanolina ma skład podobny do warstwy lipidowej skóry, dlatego ma bardzo dobre właściwości pielęgnacyjne. Nie rozpuszcza się w wodzie, lecz jest w stanie wchłonąć jej dwukrotną ilość w stosunku do swojej wagi tworząc stabilną emulsję. Od dawna znane są jej właściwości jako środka oczyszczającego, wygładzającego i natłuszczającego. Dobrze przenika w głąb skóry reguluje gospodarkę wodną, zmiękcza naskórek oraz zmniejsza szorstkość skóry. Lanolina jest emulgatorem przeznaczonym do skóry bardzo suchej i suchej.

Maści sprawdzają się bardzo dobrze - natłuszczają i nawilżają skórę, która staje się bardziej elastyczna, a właśnie o to chodzi przy karmieniu piersią. Po nałożeniu na rany zabezpieczają sutek przed dalszym podrażnieniem. W moim przypadku wietrzenie piersi + smarowanie lano-maścią zawsze daje szybkie efekty i pomaga pozbyć się podrażnień. Maść można także stosować na suche partie ciała oraz jako dobry zimowy nawilżacz spierzchniętych ust, pomaga ukoić ból przy poparzeniach i pieluszkowym zapaleniu skóry. Wielozadaniowiec za który ją lubię :)

Czym się różnią obydwie maści? Maść z Ziaji ma miodowy kolor i lepką konsystencję. Oblepia brodawkę i dość długo się na niej utrzymuje. Maść Lansinoh ma kolor mleczny i rzadszą konsystencję od naszej polskiej odpowiedniczki, przez co szybciej się wchłania i nie brudzi bielizny. 

Jestem właśnie w trakcie używania trzeciej tubki maści z Ziajki i muszę Wam przyznać, że jestem z niej bardzo zadowolona. To był świetny wybór już od pierwszych użyć, więc gdy tylko ktoś pyta o maść tego typu, to śmiało polecam Ziajkę, również Wam.



Ziajka 
Mamma Mia Lano-Maść 
15 ml za ok. 11 zł

Lansinoh 
HPA Lanolin 
10 g za ok. 20 zł

Poranione brodawki mogą świadczyć o złym przystawianiu dziecka. W takiej sytuacji skontaktuj się z doradcą laktacyjnym lub liderem LLL.


Zobacz również

1 komentarzy

  1. Ja na poranione b. używałam tej z ziajki i byłam super zadowolona.

    OdpowiedzUsuń

Subscribe