Leczenie zębów u małego dziecka i nasze wrażenia po użyciu syropu Dormicum

23:34

Długo zbierałam się do napisania tej notki, to fakt. Ale jakoś musiałam nabrać 'wiatru w żagle' i poczuć temat, w który będę się zagłębiać.

Jak już zapewne pamiętacie w maju jechaliśmy pod Warszawę, aby wyleczyć Fabisiowe ząbki zajęte próchnicą. Dlaczego tak daleko? Ponieważ chciałam, aby ząbki wyleczyła osoba, której ufam w stu, a nawet dwustu procentach. Do dnia dzisiejszego naszej ukochanej pani dentystyce dziękujemy i dziękować będziemy (i ślemy buziaczki :*).
Dziś chciałam Wam przedstawić małą relację z tego, jak wyglądał proces leczenia ząbków Fabisia.



Tuż przed wejściem do gabinetu poszłam załatwiać wszelkie papierkowe formalności, w tym czasie syn został zważony. Jest to bardzo ważna czynność, ponieważ waga dziecka potrzebna jest do dokładnego odmierzenia dawki leku. Po chwili przyniesiono nam kubeczek z wodą rozmieszaną z sokiem oraz strzykawkę z kilkoma mililitrami syropu. Fabiś się bawił, a ja w międzyczasie podałam mu lek. W ciągu 10 minut ruchy synka zaczęły się spowalniać, łapał "zawiechy", zataczał się i chichrał - słowem zachowywał się jakby był pijany. To był znak, że syrop zaczął działać. Weszliśmy do gabinetu, puszczono nam Peppę. Usiadłam na fotelu stomatologicznym, na kolanach miałam Fabisia. W tym momencie musiałam przytrzymać nogami jego nogi, a rękami jego rączki - wszystko po to, aby go unieruchomić. Dlaczego, skoro podano mu syrop?
Syrop ten na chwilę "odłącza" procesy pamięciowe. O co chodzi? Po podaniu określonej dawki leku dziecko nie pamięta co przez ten czas się działo. Czemu ma to służyć? Ano temu, żeby dziecko nie miało żadnej traumy związanej z przebiegiem leczenia.
W buzi pani asystentka założyła mu żabkę, która miała uniemożliwić zamykanie buzi oraz rurkę do odsysania śliny. W tym momencie Fabiś otrzymał znieczulenie (tak, takie jak dorośli ;)) i po chwili zaczęło się borowanie. Trwało długo, bo i dużo było do roboty. W tym czasie Fabiś płakał, prowokował odruch wymiotny, szarpał się, krzyczał - czyli rzecz normalna podczas takiego zabiegu. Walczył cały czas, był cały mokry, my również. Zabieg trwał ponad godzinię, więc zdarzało mu się przysypiać na kilka sekund i znowu budzić się i walczyć. I tak cały czas... 
Po zabiegu Fabianek od razu w ciągu 3 sekund uspokoił się i oglądał Peppę (zasługa syropu). Wybrał sobie także 2 nagrody dla dzielnego pacjenta.
W samochodzie usnął i spał godzinkę.

Z samego przebiegu wizyty nic nie pamięta. Gdy pytałam gdzie byliśmy odpowiadał, że był bum i widział ciocię. Tyle, nic więcej. Czy było warto? TAK. Po leczeniu w ogóle nie widać, że kiedykolwiek coś działo się z ząbkami. Są śnieżnobiałe, równiótkie. Nie widać nawet założonych plomb. Z samego zabiegu dziecko nic nie pamięta. Mam świadomość tego, że nie ma zalapisowanych zębów i że nikt nie będzie się śmiał z niego, że jest wampirem. Ząbki są piękne i zdrowe. A to o to właśnie chodziło. Czy gdybym miała ponownie wybierać, to zgodziłabym się na użycie tego syropu? Zdecydowanie tak.

Wcześniej naczytałam się wielu straszących opinii, że dzieci są agresywne, że gryzą się itp itd. Nasza pani stomatolog dobrze to podsumowała - każdy po alkoholu zachowuje się inaczej, są ludzie, którzy się śmieją, a są i tacy, którzy są agresywni, a ten syrop działa na podobnych zasadach. Należy jednak pamiętać, że każde dziecko reaguje inaczej i że trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność.

Po samym zabiegu dziąsełka Fabisia były dość mocno opuchnięte i kilka dni krwawiły. Na taką ewentualność też zostaliśmy przygotowani przez naszą panią stomatolog. Wytłumaczyła mi także jak teraz dbać o Fabisiowe uzębienie, żeby sytuacja się nie powtórzyła. Póki co, odpukać, jest dobrze. Obyśmy nie musieli powtarzać wizyt.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tej notki będziecie chciały walczyć o piękny i biały uśmiech Waszych dzieci. Świat nie kończy się na lapisowaniu. Wyobrażacie sobie siebie chodzące przez kilka lat z czarnymi zębami? Ja nie. A w szczególności wśród dzieci, które są okrutne. Mleczaki są przecież przez kilka lat w ustach naszych dzieci. Warto o nie dbać. Pamiętajcie także o własnych uśmiechach i chodźcie na kontrole stomatologiczne!

Buziaki
Karolina

Zobacz również

11 komentarzy

  1. Pierwszy raz słyszę o takim syropie! Ale dobrze wiedzieć, że istnieje w razie czego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wiedzieć, że są inne opcje niż lapisowanie :)

      Usuń
  2. szczerze mówiąc myślałam, że ten syrop pozwoli żeby dziecko w ogóle nie czuło bólu, ale jeśli "urywa pamięć", to myślę, że nie było warto...domyślam się, że dla dziecka dentysta może być traumą, ale uważam, że trzeba wtedy dużo z dzieckiem rozmawiać i tłumaczyć, a nie dawać mu syrop..
    ale to moje prywatne zdanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On nie czuł bólu, ale skrępowanie i długie utrzymywanie otwartej buzi, obcy ludzie byli dla niego powodem płaczu.
      Dla mnie było warto go podać. Nie każdy niespełna dwulatek jest w stanie zrozumieć dlaczego trzeba borować zęby, a borować trzeba było. Wyobrażasz sobie, że taki niespełna dwulatek grzecznie trzyma otwartą buzię przez ponad godzinę? W takich właśnie sytuacjach podaje się ten syrop, żeby dziecko nie pamiętało strachu i bólu z wizyty.

      Usuń
    2. Aneto tak małe dziecko jest w stanie współpracować z lekarzem nie dłużej niż na przegląd i co najwyżej lakierowanie a i to nie każde. Można tłumaczyć, pokazywać, ale taki maluch więcej po prostu nie wytrzyma, zniechęci się i będzie chciał uciec.
      Od znoszenia bólu są znieczulenia a nie syrop.

      Usuń
  3. Dlugo czekalam na ten wpis. Fabis byl baaardzo dzielny. Zaluje ze my nie mielismy mozliwosci podanua syropku na wizycie. Pomimo tego ze pani ogladala tylko zlamany zabek skonczylo sie to mega traumom na dlugie miesiace. Do dzis, a minelo od kwietnia sporo czasu boi sie obcych, zanosi sie strasznym placzem, pamieta tez ze tego misia dostala od pani, i ten misiu jest be, lezy na polce.
    Chcialabym mlodej zafluorowac zabki ale tomoje marzenie
    Pozdrawiam
    Malwina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana :*
      Szkoda, że u Was tak się wszystko potoczyło :( U nas też jest teraz bunt i płacz przed obcymi, a co za tym idzie problem z fluoryzacją :/

      Usuń
  4. UU aż pod Warszawę pojechałaś leczyć ząbki Fabisia może zdradzisz gdzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skontaktuj się ze mną na @ (zakładka kontakt) :)

      Usuń
  5. Pozdrawiam mojego małego dzielnego pacjenta;-* Buziaczki!!!
    kpw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buziaczki i od nas :* Dziękujemy raz jeszcze :**

      Usuń

Subscribe