Powroty bywają trudne

21:58

W poniedziałek wróciłam na uczelnię, po tygodniowej przerwie spowodowanej przez chorobę. Już w niedzielę nie mogłam się doczekać wyjścia do ludzi. Bo nie będę czarować - jednak tęskni mi się za czymś innym niż zabawa i odpowiadanie na ciągłe pytanie "to to?". Fabiś został z moją mamą, akurat miał drzemkę gdy wychodziłam. Przyszłam do domu przed 18stą, czyli wg planu. Pierwsze co usłyszałam, to że spał tylko pół godziny od mojego wyjścia, a potem wstał z płaczem. Szukał mnie biedny po całym domu i płakał... Potem położył się przy babci na łóżku i leżał pół godzinki. Ale znowu po tym czasie mnie zaczął szukać. Znalazł mój sweter, wołał mama i płakał. Serce mi prawie pękło, gdy to usłyszałam :( Na szczęście dziś miałam wolny dzień, więc były buziaczki, przytulania, zabawy i mama mogła być 24h, ale jutro znowu powrót na uczelnię. Może nie będzie aż tak bardzo płakał? Czasami ciężko mi z myślą, że muszę go zostawić. Bo najchętniej bym z nim została. Póki jest taki malutki, póki uczy się tylu nowych rzeczy... Ale nie mogę...


Zobacz również

16 komentarzy

  1. Ojej też by mi pękało serce. Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też by serce pękało :( Jednak mamie też jest potrzebne wyjście do ludzi (dorosłych)

    OdpowiedzUsuń
  3. dla nas matek to ciężki temat... sama w sumie doświadczenia nie mam, ale każdy mi tak mówi! teraz koleżanka jest na etapie wysyłania 2 latka do przedszkola ( dziś był pierwszy próbny dzień ) płakał strasznie a ona siedziała na korytarzu z drugim 5 miesięcznym synkiem, mimo tego że słyszała była dzielna, wspierałyśmy ją!
    do czego zmierzam, musi przyjść taki etap kiedy dziecko przestanie być z mamą 24/7 i nie jest powiedziane im starsze tym łatwiej, bo jakby nie patrzeć było o ten ( np ) rok dłużej przy mamie... uszy do góry, będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak mi przykro :(
    Współczuję Ci Kochana i nawet nie wiem co mam sensownego napisać.
    Mam nadzieję, że z każdym następnym Twoim wyjściem będzie coraz lepiej!!!
    Ściskam :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykre, ale dobrze, że zostaje z kimś bliskim.
    :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. ale smutno :(

    może dlatego tak było bo Fabis spał i nie był świadomy co się dzieje?? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee... Jak poszłam rano pod prysznic, to była taka sama tragedia. Chodził, szukał mnie, płakał przeraźliwie :(

      Usuń
  7. Przykre to bardzo ;( choć u nas ostatnio jest akcja tata za mama nie ma płaczu tylko za tata :-/ a mi serce pęka
    Jesteś dzielna i bądź wytrwała skończysz szkole a Fabi bedzie z Ciebie dumny jak nikt inny :*

    OdpowiedzUsuń
  8. rozumiem twój ból. Mam córeczkę 3 tyg młodszą od Fabiego i w lutym wróciłam do pracy.Nie mogłam się doczekać kiedy wyjdę do ludzi.Niestety entuzjazm szybko minął, już w pierwszym dniu patrzyłam z żalem na piękną pogodę za oknem i w myślach spacerowałam z córcią po alejkach...mimo iż moje dziecko jest w najlepszych rękach to żal mi tego czasu, którego nie mogę jej poświecić, to są najpiękniejsze lata z takim malutkim dzieckiem i czuję w sercu jakby coś mnie omijało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! Idąc na uczelnię widzę tyle mam spacerujących z dziećmi, a ja nie mogę :( Tak im zazdroszczę tego... A jak mam wolne, to zazwyczaj jest brzydka pogoda i kisimy się obydwoje w domu, ech...

      Usuń
  9. Ojej to przykre! Mnie ostatnio też coraz gorzej wychodzić z domu do pracy. Myślałam, że się przyzwyczaję, ale jednak do tęsknoty trudno przywyknąć.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętaj, że przecież robisz to też dla niego :) Dobrze, że zostaje z babcią, a nie z kimś obcym. Będzie dobrze. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozumiem Cię bardzo dobrze! Na szczęście miewasz wolne dni, a nie jak w pracy po 8 czasami 10 h w pracy i dla dziecka tylko weekendy, także głowa do góry, wyjścia do ludzi Ci się należą, a Fabiś będzie w przyszłości bardzo dumny z Mamy z dyplomem :) :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Też bym sie popłakała. Dacie radę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam to samo... chociaż ja baaardzo rzadko wychodze.Piszę po raz setny-Fabiś jest przeuroczy!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. My mamy tą komfortową sytuację, że ja siedze z Witkiem w domu, ale ostatnio jak tylko zniknę mu z oczu to mnie szuka i woła. Wydaje mi się to to taki etap. Bo wcześniej jak wychodziłam, a ona zostawał albo z babcią, albo z tatą to nic go to nie ruszało. Teraz nawet do łazienki ze mną idzie bo inaczej jest ryk. A jest tylko tydzień młodszy od Fabiana, więc tłumacz sobie, ze przejdzie :)

    Wiola

    OdpowiedzUsuń

Subscribe