Panie kapitanie, bunt na pokładzie!

22:36

To chyba ten moment, gdzie zaczyna się osławiony bunt dwulatka. 

Fabiś chce wszystko sam, jeśli mu nie pozwolę - jest ryk nie z tej ziemi.
Coś nie jest po jego myśli - ryk
Mama nie pozwoliła wsadzać rąk do muszli klozetowej - ryk i rzucanie się na podłogę
Mama nie chce z dzieckiem spacerować do godziny 21 - ryk całą drogę do domu. Na rękach, bo sam nie pójdzie.
Godzina 20:45, ubieramy piżamkę - ryk, bo on śpi w ciuchach.
Matko Boska łeb mi pęka, a cierpliwość wysiada. A to podobno dopiero początek... Ciężki w "obsłudze" ten mój syn. 

Na szczęście są w ciągu dnia także wspaniałe chwile. Gdy poproszę o buziaczka, to go dostaję, tak samo jak przytulaski. Jest też "mama ko" czyli mamo kocham Cię <3 Fabiś zaczyna też powolutku iść do przodu z mową. Tak jak dzisiaj na spacerze, gdy zapytałam gdzie idziemy, to wskazał paluszkiem plac zabaw, powiedział "tam", a gdy zapytałam czy idziemy na plac, to odpowiedział "tak". Kochany mój! Coraz mądrzejszy ten mój wspaniały potworzasty synek!





Zobacz również

12 komentarzy

  1. Trzymaj się, w końcu przejdzie !

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie życzę Ci duuuużo cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas tyż są takie chwile....np. nie da się ubrać w piżamkę po kąpieli...trudno, biega w pampku póki mu nie przejdzie, cierpliwie czekam. Dziś urządził dziką awanturę bo on chciał marchewkę JUŻ, brudną, nieobraną a niedobra matka obrała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skąd ja to znam, miałam identyczna sytuację tylko z jabłkiem, najlepsze że potem już go nie chciał zjeść, nagle ochota przeszła... ;)

      Usuń
  4. Hmm u nas też się to chyba zaczyna, nie wiem czy to bunt, ale na pewno moja cierpliwość się kurczy w zastraszającym tempie!!
    Wytrwałości dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowałam Cię do Liebster Award: http://wokoldzieci.blogspot.com/2014/03/liebster-award.html :) Pozdrawiam i nie mogę się doczekać Twoich odpowiedzi! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak w dużym skrócie... U nas podobnie, więc łączę się w bólu - Kasia M. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A na zdjęciach Te nasze Syny takie słodkie co nie?! Jak to się dzieje? :) U nas też bunt jak nie wiem, dokladnie tak jak piszesz! Jakikolwiek zakaz lub coś nie po jego myśli to ryk i rzucanie się na podłogę lub łóżko! Jaaa nie wiem jaaaak jaaa to wytrzyyymaaamm!!! :) Buziakuję mocno! :***

    OdpowiedzUsuń
  8. U Ciebie bunt 2-latka, a u mnie bunt 1,5 roczniaka….Wszystko musi być tak jak chce synek, a jak jest inaczej- wielki płacz, krzyk i rozpacz, łącznie z rzucaniem się na podłogę moja recepta- nie zwracać uwagi i robić swoje. Inaczej dziecko będzie wiedziało, że takim zachowaniem postawi na swoim, a tak być nie może.

    OdpowiedzUsuń

Subscribe