Foppapedretti Myo Tronic - opinia

23:22

Czas naszego testowania właśnie się zakończył, więc wypadałoby podsumować, jak wyglądała nasza przygoda :)
Wózek testowałam razem z MT. Dlaczego? MT jest wysoki, ma ponad 190 wzrostu, więc mógł się wypowiedzieć, jako osoba wysoka, czy wygodnie prowadzi się wózek. W naszym obecnym wózku MT ma ten problem, że musi się lekko garbić żeby dobrze trzymać rączkę, a do tego kopie po stelażu. Także tym razem także i on był testerem.

Ciekawi opinii??



Kolor
Testowaliśmy wózek w bardzo pozytywnym kolorze Orange. To połączenie bardzo radosnego i soczystego pomarańczu z delikatnym i perłowym srebrem. Bardzo efektowne.


Koła
Z tyłu koła pompowane, duże. Z przodu mniejsze koła plastikowe. Bardzo łatwe w montowaniu i wymontowaniu ze stelaża. Dobrze się czyszczą. Turkocenie kół po kostce brukowej jest bardzo ciche.


Kosz na zakupy
Mały, wręcz bardzo mały. Umieszczony u dołu stelaża, częściowo nim przykryty. Malutka pojemność. Dodatkowo podczas jazdy wsypuje się do niego piasek, który strzela sobie spod przednich kół. Jak dla mnie mogłoby go nawet nie być.



Pałąk
Odpinany z obydwu stron. Pokryty materiałem, a pod spodem gąbką. Pałąk wychodzi z siedzenia (a nie jak standardowo w wózkach z boków). Dla mnie świetny, dobrze przylega, wygodny dla dziecka. Umiejscowiony w dobrym miejscu, dziecko nie miało możliwości gryzienia go.



Obracanie siedziska
Oj, za tą opcją będę najbardziej tęsknić! Podczas słonecznego dnia, czy wyjścia do restauracji można obrócić siedzisko... bokiem (!!) do kierunku jazdy. Wystarczy tylko odciągnąć do zewnątrz dwa przyciski i voila! 



Torba
Bardzo pojemna i... po prostu ładna z wyglądu. Bez zapięcia, posiada natomiast magnesy, które dobrze i szybko łapią klapę. Wkładałam do niej sporo zakupów (zamiast do kosza na zakupy). Z boku kieszonka na komórkę i napój, w środku duża komora i dwie dodatkowe duże boczne kieszonki.


Składanie i rozkładanie wózka
Bez problemu poradziłam sobie ze złożeniem stelaża. Dłużej natomiast zastanawiałam się jak wpiąć to kosmiczne siedzisko, na szczęście szybko rozgryzłam orzech i się udało. Ze złożeniem znowu musiałam się pogłowić przy siedzisku - trzeba odsunąć w bok czerwony przycisk, który znajduje się nad podnóżkiem, dopiero wtedy siedzisko można wypiąć. Ze składaniem stelaża nie miałam najmniejszych problemów :) 


Budka
Srebrna część budki wykończona jest daszkiem. Po rozłożeniu budki widok dziecka jest ograniczony (widziałam tylko rączki). Budkę można jednak przedłużyć - wystarczy rozpiąć boczny zamek i buda zostaje przedłużona. Odkryte jest wtedy siateczkowe okienko, które pozwala podejrzeć dziecko. Budka po przedłużeniu świetnie ochrania przed słońcem.






Pasy
Dobra długość. Łatwo się zapinają i odpinają. Dodatkowo posiadają osłonki na ramiona z odblaskami przymocowane na napy oraz osłonkę na zapięcie. 



Podnóżek
Niestety jest najgorszą częścią wózka. Stanowczo zbyt krótki, o jedynie dwóch możliwościach regulacji. Mojemu (jeszcze) 19. miesięczniakowi nóżki po prostu wisiały. Najczęściej obracałam go tyłem do kierunku jazdy, żeby mógł sobie oprzeć nóżki na stelażu. Plusem podnóżka jest jedynie jego płynność oraz fakt, że ma wyciąganą wkładkę, którą łatwo wyczyścić.



Siedzisko
Na jego wyposażeniu znajduje się mięciutka wkładka dla niemowlaków i malutkich dzieci. Przepiękna w wykonaniu, wg mnie to ona upiększa siedzisko. Niestety dla Fabisia było w siedzisku za mało miejsca, więc musiałam ją wyciągnąć (a udało się to bez problemów). Po wyciągnięciu wkładki siedzisko zostaje jednobarwne, wentylowane, a i dziecko zyskuje dużo miejsca. Wyglądem przypomina wtedy kosmiczną rakietę prawie jak ze Star Treka :)


Rączka
Plastikowa. Na środku znajduje się mechanizm do ustawiania mocy silnika. Na spodzie rączki, na wysokości palców znajdują się dwa przyciski do włączenia silnika. Dla mnie bardzo wygodna, rozmieszczenie "akcesoriów" nie przeszkadza w jeździe. Regulowana do 3 wysokości, wystarczy pociągnąć przycisk. Ma odpowiednią wysokość dla osoby zarówno o wzroście 165, jak i 193.






Regulacja oparcia
Wózek rozkłada się na płasko jedynie w pozycji, gdzie dziecko jest zwrócone do nas przodem bądź bokiem. Dla mnie super opcja, tym bardziej, że nie ma problemów z obróceniem siedziska :) Przy jeździe tyłem do kierującego siedzisko można rozłożyć do pozycji półleżącej.



Silnik
Znajduje się nad koszykiem. Ładuje się go za pomocą ładowarki podłączanej do prądu. Na rączce wózka znajduje się mechanizm dzięki któremu decydujemy o mocy, która ma być użyta podczas jazdy wózkiem. Aby uruchomić silnik należy ustawić moc oraz nacisnąć naraz dwa przyciski na rączce wózka. Jak dla mnie napęd jest bardzo delikatny, wyczuwalny jedynie podczas jazdy pod górę, gdzie rzeczywiście wózek troszkę łatwiej się prowadziło. No, ale po recenzjach w internecie, na serwisach plotkarskich byłam przekonana, że wózek będzie sam jeździł (o, ja mądra :D). Pomoc silnika dla mnie jest delikatna, ale przydaje się, ponieważ wózek sam w sobie jest ciężki (urok wózków x w 1)




Akcesoria
Na wyposażeniu wózka znajdują się:
- okrycie na nóżki, o pomarańczowym wierzchu i srebrnym wykończeniu w środku
- torba
- podróżny miękki przewijak
- pompka do kół
- folia przeciwdeszczowa

 Gondola
Miałam sporo problemów przy poprawnym przypięciu adaptera, ale po kilku minutach mi się udało. Uff! Wpięcie gondoli do adaptera jest dziecinnie proste, tak samo jak wypięcie. Sama gondola jest bardzo duża i na pewno wygodna dla dziecka (79 cm długości x 35 cm szerokości). Materacyk wykonany jest z milutkiego i miękkiego materiału. Budka jest składana i tak jak w spacerówce można ją dodatkowo rozłożyć dla lepszej ochrony przed słońcem. Ukazuje się wtedy siateczkowa część budki, dla lepszej wentylacji. Dodatkową zaletą gondoli jest możliwość bujania jej na boki, tak jak w kołysce. W zestawie jest także osłonka, którą można podnieść dla osłony przed ostrym wiatrem.











Wygląd wózka
To jedynie kwestia gustu. A jak wiadomo - o gustach się nie dyskutuje. Na pewno jest inny, nietypowy, bo mocno futurystyczny. Rzuca się w oczy, przyciąga wzrok przechodniów, którzy ciągle się za nami oglądali. Czułam się jak jakaś gwiazda filmowa ;)




                                          Komfort jazdy
Płynność jazdy i skręcania jest świetna. Pomimo mechanizmu na środku rączki wózek spokojnie można było prowadzić nawet jedną ręką. Bardzo miło się zdziwiłam podczas podbijania wózka na krawężniki, robi się to szybko, prosto (nie to, co w naszym wózku), aż chciało się szukać przeszkód do jazdy :)) Dla mnie dość problematyczny był fakt, że wózek jest ciężki, do tego sporo ważący Fab i pomimo silnika troszkę siły musiałam włożyć w jazdę. Niestety chudzina ze mnie, więc pewnie po części to wpłynęło dla mnie na komfort jazdy. Syno natomiast pokochał spacery w wózku, o dziwo to moje anty wózkowe dziecko potrafiło grzecznie siedzieć 3 (!!) godziny w wózku na spacerze, także nie będę narzekać, bo skoro jemu było wygodne, to najważniejsze zadanie wózek spełnił :)



Cena
Ceny tego modelu to koszt od 2400 (za spacerówkę) do 8500 zł. Wózek który testowaliśmy, to model Orange 5w1 w cenie 7800 zł. Możecie go zakupić w sklepie FopaHopa

Zobacz również

20 komentarzy

  1. Wózek wygląda kosmicznie, ale jednocześnie bardzo wygodnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo, świetna recenzja ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No coś Ty, wózek Ci sam nie jeździł?? U nas na najszybszym ustawieniu, z 14-kilogramową Martynką, nie trzeba było ani odrobinę siły wkładać w jego pchanie bo jechał sam, tylko trzymać trzeba było guziczki ;)) No, ale może to zależy też od tempa chodzenia, my spacerowaliśmy na potrzeby nagrania filmów powoooli ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeździł, ale ja sobie to inaczej wyobrażałam :P Dla mnie to nie była jakaś znacząca różnica. Może dlatego, że Fab i wózek razem dużo ważyli? MT był bardzo zadowolony z silnika :)

      Usuń
  4. nie kupiłabym w życiu :P
    nawet jakby mnie było stać!

    OdpowiedzUsuń
  5. cena jest powalająca! ale bardzo fajna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. recenzja bardzo fajna i wyczerpująca:) przeczytałam całą, choć swój ukochany wózek już mamy i nie zamierzamy zmieniać :)) a cena muszę przyznać nieco kosmiczna, jak sam wózek :D

    OdpowiedzUsuń
  7. My też mamy już taki wózek, jaki chcieliśmy, ale Twoja recenzja (bardzo rzeczowa!) z pewnością przyda się przyszłym mamom.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna recenzja a wózek trochę kosmiczny a o cenie już nie będę się wypowiadać :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna recenzja :) Aleeeee drogi ten wózek. Fajny w sumie... Taki inny :) Kto wie, może kiedyś zdecydujemy się na drugie dziecko, chętnie sprawię sobie taki wóz. A raczej dziecku ;) Mam plan, że wtedy już będę kasiasta, a co! :)

    P.S nigdy nie słyszałam o wózku z silnikiem :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Realnie patrząc, jak ktoś zarabia 40 tysi/msc to co mu wydawać 8 na wózek dla dziecka :))
      To jest pierwszy wózek z silnikiem na rynku :)

      Usuń
  10. Fajna recenzja. Genialna gondola! Wow! jestem pod wrażeniem... jak kiedyś wygram w lotto i będę mieć drugie dziecko... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. oo to chyba ode mnie szedł wózek do Ciebie :) pozdrawiam pierwszabryka.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy ten wózek został Twoją własnością po tym teście??????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :) Nadal jeździmy swoim Graco :)

      Usuń
    2. mało która firma daje na własność wózki, chociaż dawno dawno temu jakaś firma to zrobiła, x-lander?

      Usuń
    3. To był Navington, z wózkiem Cadet

      Usuń
  13. Wozek robi wrażenie ale cena skutecznie powala :-/

    OdpowiedzUsuń
  14. Wózek mega kosmiczny! Mi akurat bardzo podobają się takie oryginały :) No ale nie każdy może sobie na takie cudeńko pozwolić.... Fajnie, że mieliście możliwość testowania! Opcja z obracaniem, rewelka!

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam
    Co do ceny, to jeśli ktoś jest bardzo zainteresowany to ja właśnie kupiłem na Ebayu w sklepie we Włoszech za 2700 zł wersję w kolorze beżowym 5 w 1 bez napędu elektrycznego. W porównaniu z ceną w Polsce to jakieś 1200 zł mniej. Wózek złożony, fajnie się prezentuje. Czekamy na maleństwo, testy w terenie za około miesiąc.

    OdpowiedzUsuń

Subscribe