Soczyste pulpety wg Okrasy

13:43


Nie zawsze i nie wszystko mi smakuje. Ot, francuski piesek ze mnie. Próbowałam już kilku przepisów Karola Okrasy, ale nie trafiał w moje gusta kulinarne. 
Całkiem niedawno za 6 nalepek można było w Lidlu otrzymać książkę z przepisami Brodnickiego i Okrasy. Leżała sobie długo w naszej domowej biblioteczce i kurzyła się. Aż do dnia, gdy razem z Misiową Babcią postanowiłyśmy coś ugotować. Padło na przepis Okrasy, dokładnie na spaghetti z soczystymi pulpecikami. I tak, jak sos nie podbił mojego serca, tak pulpeciki są boskie, więc dzielę się z Wami przepisem na nie. 
Przepis pochodzi z książki Kuchnia Lidla



Składniki
  • 500g mięsa mielonego z łopatki
  • 2 łyżki posiekanej świeżej bazylii
  • 110g suszonych pomidorów
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon
  • 1 jajko
  • pieprz biały, mielony
  • sól
  • oliwa

Suszone pomidory kroimy i razem z mielonym mięsem wrzucamy do miski. Bazylię siekamy i dodajemy  2 łyżki do mięsa. Dodajemy 1 małą, płaską łyżeczkę musztardy Dijon, następnie doprawiamy białym pieprzem i solą. Całość dokładnie wyrabiamy, następnie dodajemy jajko i całość wyrabiamy na gładką, jednolitą masę. Smarujemy ręce oliwą. Z mięsa formujemy małe pulpety. Na głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek i smażymy pulpety na złoty kolor. Przesmażone pulpety wykładamy na talerz.

Do wcześniej przygotowanego sosu dodajemy pulpety (po wstępnym przesmażeniu mogą być w środku jeszcze surowe). Całość posypujemy posiekaną bazylią i zostawiamy na mniej więcej 3 minuty.



Zobacz również

6 komentarzy

  1. Ja gorąco polecam przepis Nigelli. Sos jest obłędny
    http://feeria.blox.pl/2011/11/Spaghetti-z-Pulpetami-Nigelli.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze szukam "swojego" przepisu na pulpeciki, tudzież mielone, bo na dzień dzisiejszy to za każdym razem robię je inaczej i zawsze czegoś mi brakuje, a ten przepis rzeczywiście kusi, bo ja kocham wszystko co pomidorowe. Książkę też mam, ale na razie tylko ją przejrzałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wyglądają super :) mi smakowało coś co się nazywało kofta czy jakoś tak, też takie pulpety, ale takie bardziej egzotyczne, chyba też są w książce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja zawsze jak coś robię to wg siebie, bo te książkowe to zawsze mają w składzie coś czego ja nie mam :P ale książki kucharskie mam i używam, jak chce skonfrontować to co robię :P
    tą książkę mają moi rodzice, ale nie przemawia do mnie.. za mało słodkości!!!!!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tą książkę ale jeszcze nic z niej nie robiłam ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. mi bardziej do gustu przypadła część Pascala :)

    Wiola

    OdpowiedzUsuń

Subscribe