Jak zachęcić dziecko do czytania książek?

17:44

Są wśród Was mamusie, które chciałyby czytać książki z dziećmi, ale maluchy na to nie pozwalają? U nas też tak było, do czasu.
Już jako dziecko bardzo lubiłam czytać. Właściwie zaczęłam płynnie czytać jako 6cio latka i od tamtej pory ta pasja nie minęła. Czytam kiedy mi się nudzi, kiedy mam na to czas. Dobra książka jest czasami lepsza od filmu, pobudza wyobraźnię (a tę mam bardzo bujną ;))
Nic dziwnego, że chciałam, aby Misiek również polubił czytanie. Na początku nam nie szło. Zaczęło się od darcia stron, wydzierania mi książek i przewracania stron, tak, abym nic nie mogła przeczytać. Długo zastanawiałam się, jak temu zapobiec. Ale sposób znalazłam.

Podzielę się nim z Wami. Może u Was też się sprawdzi?




W ciągu dnia, jeśli maluch tylko okazuje chęć - czytamy krótkie książeczki. Wybieramy te całokartonowe, z krótkimi rymowankami. Dlaczego? Ponieważ krótki tekst łatwiej mi przeczytać, a rymowankę szybko zapamiętuje. Czemu ma to służyć? Syn przewraca kartki po swojemu, w swoim tempie. Krótki wierszyk łatwo wtedy przeczytać, chociaż wtedy służy mi także pamięć i wyrecytowanie danej treści. Małe łapki są naprawdę silne i szybkie ;)

Natomiast wieczorem, po kąpieli kładziemy się do łóżka. Maluch wcześniej przynosi mi książkę z twardą oprawą i miękkimi stronami. Kładziemy się, otwieram daną bajkę i... czytam bardzo cicho, bardzo powoli. Ledwo mnie słychać. Fabiś na początku wariujący wycisza się, aby cokolwiek usłyszeć. Spokojny i cichy głos uspokaja go, a także po części usypia. Jest także troszkę "zaczarowany" i nie protestuje podczas czytania dłuższych tekstów. Czasami czytamy długie bajki, które mają po kilkanaście stron i nie protestuje, a zasłuchany leży na moim ramieniu. Następnie po przeczytaniu bajki dostaje buziaka i idzie spać.

Taka jest ta nasza czytelnicza magia. Może przyda się również Wam?
A Wam jak idzie wspólne czytanie książek? :)


<

Zobacz również

14 komentarzy

Subscribe