Przyprawa uniwersalna

21:05


Nie umiem gotować bez przyprawy uniwersalnej typu vegeta, kucharek i inne takie. Przyznaję się bez bicia. U mnie w domu ta przyprawa to mus, konieczność, inaczej się nie da. W szczególności, gdy chodzi o zupy. Tak się gotowało, tak była uczona moja babcia, moja mama, ja też. Ale odkąd jest Fabiś, to inaczej patrzę na te wszystkie gotowe produkty.

Nie inaczej było z tą naszą ukochaną przyprawą. Bo jak się bez niej obejść? To tak, jak w dzisiejszych czasach nie mieć internetu (przynajmniej dla mnie). Dlatego konieczna była dobra, zdrowa alternatywa dla tego gotowca.

Znalazłam ją, stosuję. W smaku dobra, zupy wychodzą pyszne i żółciutkie. A do tego o niebo zdrowsza, bo bez glutaminianów, benzoesanów. E ileś tam i innych chemicznych świństw.

Dlatego jeśli jak ja, nie umiecie gotować bez przyprawy uniwersalnej, to ten przepis jest stworzony dla Was. Oczywiście ilość składników możecie zmniejszyć/zwiększyć. Ja to zazwyczaj i tak robię na oko, dodając więcej tych ziół i warzyw, które najbardziej lubię :)

Domowa przyprawa uniwersalna
  • 100 gram suszonej włoszczyzny
  • 4 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka suszonego czosnku
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka suszonej natki pietruszki
  • 1 łyżeczka suszonego lubczyku

Warzywa najlepiej potłuc w moździerzu. Ja swoje próbowałam raz zmielić blenderem, ciężko to przeżył ;)



Zobacz również

20 komentarzy

  1. A jak nie będziesz miała czasu to polecam Herbamare orginal firmy A.Vogel . Odpowiednik vegety tylko, że bez chemii. Ale ten Przepis koniecznie muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie szukam w necie, ciekawy produkt:)
      dzieki

      Usuń
  2. My rzadko używamy ale jednak :-). Ciekawy przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używam vegety/maggi już prawie 3 lata.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam i używać nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  5. My też nie używamy, ale brawa dla Ciebie!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używam kostek rosołowych, maggi, vegety itp od kilku ładnych lat. Przyprawy mieszam na świeżo, ale przepis ciekawy, a nawet bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja skorzystam bo u mnie tez vegeta bywa na stole i maggi- koniecznie do pierogow.
    tak jak piszesz smaki dziecistwa, tak zostalysmy przyzwyczajone niestety.
    ale nie jest za pozno na zmiane gustow co nie??

    przepis skopiuje i wykorzystam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w ogóle nie z vegety, ani z soli, bo nie lubię. Ale fajne rozwiązanie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. U mojej teściowej vegeta to podstawa. U mojej mamy też się używa, ale nie jest obowiązkowa. Moja teściowa kostki rosołowe i vegetę po prostu uznaje za must, którego w zupie, sosie czy innej potrawie zabraknąć nie może. Póki jestem na jej garnuszku jakoś to przeżyję, ale w swojej kuchni nie będę używać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja dzięki moje teściowej używam suszonej włoszczyzny z ogródka:) niemniej pomysł fajny i godny polecenia:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe :)
    Wypróbuję na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja nie używam, doprawiam potrawy ziołami :-) za to u teściów krąży aż nazwa zupa maggi bo tyle leją jej do wszstkiego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. no ciekawe bardzo i do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Skoooorzystam!!! Bo ja to też na vegetach wychowana, no i do swoich zup dodaję, do Julianowych nie, no ale bez smaku są dania wtedy, nie ma co się łudzić!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Super przepis. Na pewno wykorzystam i podam dalej.. mojej mamie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie używam odkąd zaszłam w ciąże. Sól, pieprz, ziele ang. liśc laurowy robią swoje znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wprawdzie ja nie używałam nigdy (noo prawie nigdy - w każdym razie raz na ruski rok) wegety - ale nadużywam kostek rosołowych (tylko "warzywnych") i usiłuję się oduczyć - ten przepis z pewnością będzie przydatny! :) dzięki

    OdpowiedzUsuń

Subscribe