Bo Misiek nie chciał jeść

22:06

W trakcie tymczasowej przeprowadzki do Baby Boni okazało się, że Fabiś nic nie chce jeść. W ogóle. Z opresji ratowało nas jedynie cycanie. Stan ten trwał cały pobyt u babci, czyli kilka dni. Dochodziłam do tego o co chodzi i dojść jakoś tam, na miejscu nie mogłam.
Dotarło to do mnie dopiero, gdy wróciliśmy do domu. Włożyłam obiad na talerz, posadziłam dziecko do krzesełka i... syn zjadł wszystko, aż mu się uszy trzęsły!

O co chodziło?

A no, o to, że u babci go karmiłam i nie pozwalałam jeść samemu. Powód jest prosty: krzesełka nie było, a nie wpadłam na taki pomysł, aby je ze sobą wziąć...
Najważniejsze jednak, że doszłam do tego o co chodziło i na przyszłość będę mądrzejsza.

Aktualnie Misiek jest na etapie "siam", więc karmić go nie wolno. Niczym. Nawet zupą. Rewelacyjnie radzi sobie z dorosłym widelcem, zupę też jest w stanie zjeść łyżką. A co mu się nie uda, to wyłapuje palcami ;) Czasami też daję mu do jedzenia zupy... widelec. Wyjada wtedy większe kąski, a resztę zupki zjada sobie normalnie, łyżką (w domu się z tego śmieją, ale odpowiadam im zawsze, że prawdziwy facet obiad je widelcem :P).

Jedyny problem, jaki aktualnie posiadamy w kwestii jedzenia, to... Problem śliniakowy. Dziecko założyć sobie nie da, żadnego. Próbowałam takie na rzep, takie wiązane oraz takie w formie fartuszka - nie i koniec. Zaczyna ciągnąć, szarpać i płakać. Prania przez to więcej, plam więcej... Miałyście może taki problem?









Zobacz również

17 komentarzy

  1. U nas podobnie jest, też koniecznie chce sam i też nie cierpi śliniaków, nie używamy już od kilku miesięcy - niestety, bo faktycznie prania przez to więcej :)

    Pozdrawiam,
    Kasia M. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aktualnie tam mamy, że Martyna wszystko sama nawet tą nieszczęśną zupę. Śliniaki sa beee, wszelkie ściereczki i inne sposoby osłaniania ;) Po spaghetti wygląda gorzej niż Fabiś na fotkach :P To chyba taki wiek i mały krok w usamodzielnianiu się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój mały mężczyzna też wszystko chce sam i też nie lubi śliniaczka ;)
    Przedostatnie zdjęcie jest boskie!

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda bosko. u nas też od dłuższego czasu śliniak są do d.... Dałam sobie spokój. z reguły je w body , albo bez ubranek.

    OdpowiedzUsuń
  5. u nas po tym super etapie " zjadam wszystko" nastapił etap " je,m tylko 3 wybrane rzeczy i tyle "
    zachodze w głowę, cuduje, a Syn i tak olewa wszystko, eh.......

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia. U nas właśnie jest na odwrót Michaś nie przepada za krzesełkiem ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. My też siam i bez sliniaka. Wprawy nabierze tak jak nasz i nawet zupa nie będzie mu straszna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ pięknie Fabiś rośnie ;-)
    U nas też jest tak, że bez krzesełka nie ma jedzonka.

    OdpowiedzUsuń
  9. u nas Witek od września ma etap sam, i sam wszystko je :) na początku wiele jedzenia zostawało na nim, więc do jedzenia najczęściej mu ubierałam jakieś schadziane koszulki :) co by szkoda nie było :) teraz w wieku 17 miesięcy radzi sobie tak świetnie, ze nic nie zostaje na nim, czy to na ziemi :)
    Pozdrawiam.

    Wiola

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia Misiaczka :) Mój je w krzesełku nawet bez, podczas jedzenia w krzesełku da założyć sobie śliniaka,a gdy naje się to koniecznie musi od razu śliniaka zdjąć!

    OdpowiedzUsuń
  11. ja ubieralam synkowi ubranka w ciemnych kolorach,nie widac tak plam

    OdpowiedzUsuń
  12. najbardziej lubię zdjęcia jedzeniowych brudasków <3
    cudny Fabiś!

    OdpowiedzUsuń
  13. Może zakładaj mu jakąś starą bluzeczkę co potem by jej szkoda nie było, nawet niedopraną ubrać do jedzenia.
    U nas też był ten problem i straszny bunt bo ona chce sama. Więc jej daję, zup niestety jeszcze nie.
    U nas daje sobie zawiązać pieluchę na szyi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mały głodny słodki Miś... Przy Oldusi sprawdził się śliniak z rękawkami, taki frotte, wiązany z tyłu. Możesz go zakładać np. 15 min przed jedzeniem jako bluzkę - jest szansa, że nie skojarzy tego z jedzeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, na to nie wpadłam :D Świetny pomysł!

      Usuń
  15. Ale radzi sobie z jedzeniem na medal :) Mój Julian to ma problem jeszcze z gryzieniem większych kawałków, tzn umie gryźć, ale mu się nie chce! :D No i śliniaka to my od miesiąca chyba nie nosimy bo zdziera z siebie, także podobnie jak u Was, czasami mi się uda niepostrzeżenie założyć to jakoś przetrwa do końca jedzenia :D

    OdpowiedzUsuń

Subscribe