Opowieść o najlepszym przyjacielu

23:01



Opowiem Wam dziś historię wspaniałej przyjaźni. Małego chłopca i jego czworonożnego przyjaciela.

A może jednak oddam głos Fabianowi ;)



Chyba nie muszę pisać, jak bardzo się kochają? Chociaż czasami Fabiś potrafi ją wymęczyć, chociaż Kiki czasami warknie na niego... To jaka wielka jest między nimi zażyłość.
Gdy on idzie spać - ona leży obok i go pilnuje. Gdy on je, ona stoi pod krzesełkiem czekając na kąski. Gdy syn dostanie coś dobrego, to zawsze dzieli się razem z nią. Ich przyjaźń kwitnie :)
Czasami wkurza mnie jej tłuczenie się i szczekanie, zawsze wtedy gdy mały śpi. Ale jestem bardzo szczęśliwa, że maluch ma swoje zwierzątko. Piesek uczy go cierpliwości i delikatności. A Kiki odpłaca mu się tym co najpiękniejsze: miłością i bezwzględnym oddaniem.

Zobacz również

16 komentarzy

  1. Uroczo :)
    Zazdroszczę pieska, bo u nas Lili na pewno nie będzie miła takich relacji z kotem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście nie potrafię się przekonać do trzymania zwierzaka w mieszkaniu, ale taki przyjaciel to super sprawa dla dziecka co widać na Waszym filmiku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo pies to najlepszy przyjaciel człowieka :) A w takiej przyjaźni między zwierzakiem a dzieckiem widzę same pozytywy i dlatego swojego synka również wychowujemy w towarzystwie naszego psiaka. Tak jak i u Was, jest to przyjaźń z benefitami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak słodko się tuliiiiii <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajnie! mi marzy się piesek ! ale jeszcze trzeba się wstrzymać jakiś czas z tą decyzją :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. My też tak mamy, choć Fabiś jest dużo delikatniejszy dla psika niż mój malec:)

    OdpowiedzUsuń
  7. też myśleliśmy o psie dla małej, ale mamy małą kawalerkę jak na razie w bloku. Jak wyremontujemy górę u rodziców to na pewno się zdecydujemy

    OdpowiedzUsuń
  8. Pies najlepszy przyjaciel każdego dziecka :) i koniecznie ze schroniska ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama ma suczkę rasy kundelek, też się zwie Kiki, wzrostem taka sama jak Wasza. Ma półtora roku bo jest starsza od Witka o 2 miesiące. Od urodzenia W. gdy tylko byliśmy u mamy nigdy mu nie odstępowała ani na kro, jak spał to ona przy nim czy to na łożku czy też obok fotelika. Odkąd Witek stał się mobilny to robi z nią co tylko chce, a ona nic. Na kogo innego już by dawno warczała, a on z nią robi wszystko. Tak samo się dzielą jedzeniem, czeka tylko, aż Witek jej coś da. Jako, ze teraz babcia mieszka z pieskiem bliżej, wychodzą raz dziennie razem na spacer. Zawsze ciągła tak, ze nawet mi ręka mogłaby wyrwać z Witkiem idzie grzecznie przy jego nodze :) MIŁOŚC ODWZAJEMNIONA! :)


    Wiola

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale uroczo!!! U nas z kotami nie ma takiej nici porozumienia ;))

    OdpowiedzUsuń

Subscribe