Trochę strachu było...

23:02

... Na szczęście nie potrzebnie. Jestem po pierwszym dniu na uczelni.
Było całkiem ok. Grupa jest bardzo duża. Profil ciekawy.
Zamiast zwykłego wfu mam mieć zajęcia z samoobrony (karate i aikido). Do tego strzelnica. Będą też zajęcia fakultatywne z policją.

Zapowiada się naprawdę ciekawie :)

Jedyny minus. Musiałam przenieść się z zajęć wieczorowych na dzienne. Nie wiem kto to wymyślił, żeby wieczorowe trwały do 22. Przecież one są skierowane do osób, które pracują... Wyobrażacie sobie po etacie iść jeszcze do szkoły w tych godzinach? Ja nie... Dlatego wybrałam opcję dzienną. Zajęcia są w średnich dla mnie godzinach (np. Co druga środa jest 10h bez okienka), więc zastanawiam się, jak mały zniesie tak długą rozłąkę... Zazwyczaj wychodziłam na max. 3h... Mam nadzieję, że da sobie radę beze mnie.

Z rzeczy mniej miłych. Chora jestem teraz i ja. Czuje się jakby przejechał po mnie czołg. Boli mnie gardło, głowa, mięśnie, stawy, jestem rozpalona i kapie mi z nosa.

Cudownie...

Zobacz również

17 komentarzy

  1. Dużo sił życzę, studia z maluszkiem nie będą łatwe (trzymam kciuki i podziwiam), ale my kobiety jesteśmy silne. Dużo sił, zdrówka i satysfakcji ze studiów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przede wszystkim zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia :) I powodzenia na uczelni!

    OdpowiedzUsuń
  3. Na początku przestraszyłam się że coś z Fabisiem, a potem pomyślałam że jednak chodzi o szkołę i całe szczęście się nie myliłam :D
    Dacie radę i zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę powrotu zdrowia i dużo siły by pogodzić wszystko ze szkołą. ja nie wyobrażam sobie siedzieć do 22, zrobiłabym podobnie. Czasem w pracy jestem do 22 i padam na przysłowiowy pysk..

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. tak Kochana, wyobrażam sobie. sama tak stiudiowałam. na uczelni do 21.30, później zaocznie, więc w piatek po pracy na uczelnie do 22, sobota od 7 do 18.. było-minęło;-) nie narzekać! :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrówka życzę! Fajnie,że nie jest tak strasznie jak myślałaś ;) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. powodzenia! Fabi to dzielny chłopczyk, da sobie radę tak samo jak mamusia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia na Uczelni :D i dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze początki są trudne... Potem będzie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  10. powodzonka i zdrówka. A fabi da rade mój juz przyzwyczajony ze na weekend mamy 10h na uczelni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bedzie dobrze, choc poczatki zawsze sa trudne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Będzie dobrze, wszyscy się nauczą nowego rytmu :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  13. trzymam kciuki za Ciebie, nie poddawaj się :) a teraz to przede wszystkim życzę Ci zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdrówka życzę! Odkąd mam dzidziusia czuję, że na chorobę trzeba mieć specjalne pozwolenie...

    OdpowiedzUsuń

Subscribe