Matko Bosko!

22:31

Nóż mi się w kieszeni otwiera. Naprawdę. Czytam w internecie wypowiedzi dot. Karmienia piersią i zastanawiam się. W jakim my ciemnogrodzie żyjemy?! Przecież Polska jest w centrum Europy. Jest cywilizowanym krajem...

Wypowiedzi z fb dotyczące zatoru w piersi:
- mocno masuj. Ma boleć i to normalne
- Ściągaj cały pokarm
Czy perełka. Rada kobiety w ciąży, której ten sposób doradziła inna matka. Bo jej piersi puchną w ciąży...
- Mocne pocieranie ręcznikiem piersi

Gdzie te kobiety mają rozum? Czy one nie rozumieją, jak wielką krzywdę mogą wyrządzić zarówno sobie, jak i osobom, którym takich rad udzielają??
Piersi w trakcie karmienia są bardzo wrażliwe. Masowanie ich podczas kp, jest bardzo ryzykowne. Dlaczego? Bo kruche kanaliki są bardzo podatne na pęknięcia. A co spowoduje pęknięcie? Zastój pokarmu...

I jak kobiety w Polsce mają karmić piesią, skoro otrzymują tak "cenne" porady?
Same odpowiedzcie sobie na to pytanie...

Zobacz również

16 komentarzy

  1. Moja droga, my kobiety dłużej karmiące to wiemy i to dla nas logiczne i oczywiste. Natomiast moim zdaniem ciemnogród w Polsce panować będzie jeszcze długo i to nie tylko w kwestii kp. Moim zdaniem jednak karmienie piersią jest wystarczająco nagłaśniane i w internecie można znaleźć mnóstwo informacji na dręczące kobiety karmiące dylematy, pisane przez specjalistów artykuły. Wcale nie jest trudno to znaleźć. Jeśli te kobiety miałyby choć odrobinę rozumu, wiedziałyby jak szukać poprawnych porad i nie wypisywałyby takich debilizmów... poza tym nie od początku jest się alfą i omegą :P

    OdpowiedzUsuń
  2. W mocnym pocieraniu ręcznikiem, chodzi podobno o zahartowanie brodawek, przed rozpoczęciem karmienia. Sama dostałam taką radę... i z niej nie skorzystałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. np to brodawek na nie siłowe nacieranie całych piersi ;)
      Mnie tylko trochę piersi bolały na początku, a jak jeszcze miałabym je ugniatać z całych sił kiedy mocno by bolały i były twarde jak kamień to bym się zes...ała :D

      Usuń
  3. no niestety takich "cennych" porad, nie tylko dotyczących karmienia, jest całe mnóstwo i nie tylko w sieci. Myślę, że młode mamy (w tym ja) z każdej strony i w każdym temacie otrzymują takie rady... niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh. Ja o masowaniu przy zatkanym kanaliku słyszałam. I nawet się stosowałłam. Ale pod gorącym prysznicem i delikatnie, raczej rozcierając stwardnienie.
    Fachowa literatura, lepiej tego się trzymać niż rad od postronnych, często nie posiadających wiedzy ekspertów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ te osoby nie biorą tych porad znikąd. Ja sama będąc w ciąży przeczytałam w jednym z poradników dla przyszłych mam, że należ w ciąży "hartować sutki", czyli właśnie mocno je pocierać i pod prysznicem traktować je na zmianę zimną i gorącą wodą, bo przecież dziecko będzie biedne nieprzyzwyczajone sutki tarmosiło, gryzło i szczypało. Ja sama właśnie to przechodzę, ale nie sądzę, że gdybym w ciąży stosowała takie zabiegi, to byłoby inaczej niż teraz :) A teraz jest dobrze, muszę tylko pilnować, żeby mała miała dobrze obcięte i przypiłowanie pazurki :) Niestety mogą to być metody, które stosowało się lata temu, a dziś są nie do pomyślenia, bo od tamtych zamierzchłych lat bardziej zgłębiono temat laktacji i karmienia piersią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciemnogród doradza, ale po drugiej stronie nie jest lepiej. Są matki kompletnie nieprzygotowane na ciąże, poród, połóg, opiekę nad noworodkiem itd. („A jakoś to będzie!”) i to nie tylko pod względem emocjonalnym. One NIC nie wiedzą i, co najgorsze, mają zero chęci, żeby jakąkolwiek profesjonalną wiedzę zdobyć chociażby z książek. Bazują tylko na tym, co od niewiele mądrzejszych znajomych usłyszą (jak w notce) i chłoną te głupoty i przekazują dalej w świat. I potem smarują temu dzieciakowi pół brzucha spirytusem (często salicylowym albo co gorsza nierozcieńczonym 95%), żeby pępek odpadł.
    Oj tak, ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, zawsze znajdzie się chętna(y) do udzielania rad. Ja od jednej osoby usłyszałam, że aby nie było zatoru pokarmu muszę masować pierś pod strumieniem ciepłej wody, a kilka dni później dowiedziałam się, że mam masować pod strumieniem zimnej wody :) I bądź tu mądra!? Ja nie zastosowałam się do żadnej i zastoju nie miałam dzięki Bogu :) Instynkt to najlepszy doradca! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Karmiłam zaledwie 4 miesiące... z perspektywy czasu wiem, że gdyby mniejszy nacisk z otoczenia na karmienie piersią i doradztwo jak należy którego w szpitalu nie było za bardzo, to udałoby mi się dłużej utrzymać laktację. No ale to takie moje gdybanie...
    Fakt faktem, niektóre rady mamusiek to czysta paranoja...

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham takie rady :) misiowa mamo nareszcie cie obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. moja szczęka opadła do kolan.... pozostaje mieć nadzieję, że te mamy mają jednak coś w głowie i wiedzą co jest dobre a co nie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja bratowa hartowała brodawki przed porodem. No i co ? Przy karmieniu sikała z bólu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze, na czym takie hartowanie polega?

      Usuń
  12. bo my żyjemy w ciemnogrodzie ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ami, gdy trafiłam na IP z gorączką i potężnym zatorem wszystkich kanalików, lekarz powiedział, że po każdym karmieniu mam odciągać mleko do końca, aby sytuacja się nie powtórzyła. A zator miałam taki, że ani dziecko, ani laktator elektryczny nie dawał rady...
    na koniec dodał, że przyszłam tu się po prostu wydoić, a ja przeryczałam całą powrotną drogę.

    OdpowiedzUsuń

Subscribe