Jak zostałam okularnicą

22:42

W 2007 roku zaczął mi się pogarszać wzrok. Sama nie wiem czemu. 

2 lata  później byłam już  konkretnie "ślepa", a moja wada plasowała się w okolicach -1.

Po wizycie  u okulisty  dostałam receptę na okulary. I tu przyszło ogromne rozczarowanie.  Bo nie chciałam  ich nosić.

Założyłam je jednak kilka razy, z myślą, że być może się  przekonam. I fajnie było widzieć wyraźnie. Jednak metalowe oprawki  tak uciskały mnie za uszami, że powodowały ból głowy (mam tak też przy noszeniu opasek, bawełnianych też). Do tego wybrałam sobie oprawki ze zbyt wąskimi szkłami. Nie dość, że mało w nich widziałam, to nie umiałam oceniać perspektywy oraz miałam zawroty głowy.

Zraziłam się, a okulary rzuciłam w kąt.


W czasie ciąży  bardzo pogorszył mi się wzrok. W szczególności w trzecim trymestrze. Nie widziałam dokładnie nawet słów na monitorze.  W dodatku wiecznie mrużyłam oczy. Nie poznawałam też znajomych na ulicy. Jednak po przestudiowaniu wujka gugla wyczytałam, że w ciąży często pogarsza się wzrok, ale po porodzie wszystko wraca do normy.

I urodziłam. Czekałam 3 miesiące. Było jeszcze gorzej.

W listopadzie zapisałam się na kurs prawa jazdy. Nie dostałam pozwolenia na jazdę bez okularów (nie dziwię się) oraz dostałam polecenie odwiedzenia okulisty, a także zmiany szkieł na mocniejsze.

U okulisty badania wyszły bardzo dobrze.Byłam przeświadczona, że moja wada jest już ogromna. A tu okazało się, że na oku lewym jest -1,75, a na oku prawym -1,5. 

Receptę wybrałam. Prawo jazdy zrobiłam. A okularów dalej na nos nie ubrałam.


W sierpniu zapisałam się na studia. I tu przyszło otrzeźwienie. Przecież ja nic nie będę widzieć! Odwiedziłam wszystkie salony optyczne w mieście w celu przymierzenia oprawek. Po kilku dniach zastanawiania się wybrałam jedne. Model, w którym uważałam, że będzie mi brzydko. Chodzi o popularne "kujonki". Ale... szkła były duże, moje długie rzęsy w końcu o nie nie tarły. Ale najważniejsze, spodobałam się sobie w nich!


Od momentu kiedy je wybrałam od optyka, czuję się jakbym od zawsze miała je na nosie. Nie wyobrażam sobie już nie widzieć. Pierwsze co robię po wstaniu rano, to ubieram je na nos :)

Bez okularów czuję też, że moja twarz jest taka... bez charakteru. Ach, i mogę sobie odpuścić malowanie rzęs, których i tak nie widać (chociaż swoje naturalne mam gęste i długie :))

Oczywiście bolała mnie po nich głowa, przez to gniecenie za uszami (jak poluzuję nauszniki, to zaczną mi spadać), ale zdarza się to coraz rzadziej.

Tylko Fabiś mnie w nich nie lubi i ciągle ściąga mi je z nosa. Dlatego poważnie myślę nad soczewkami. Szkoda, że mój budżet na razie nie pozwala mi na takie fanaberie... Ale kiedyś :)

Jeśli  jesteście zainteresowani tymi oprawkami, to jest to Binokl F-222f

Postscriptum

Walczymy z ogromnym katarem (ciągnie go aż na wymioty :( ), więc troszkę zaniedbam czytanie blogów. Wybaczcie!


Zobacz również

19 komentarzy

  1. Mi też wzrok nagle zaczął szwankować :/ I bardzo się zdziwiłam, kiedy szłam przez moje miasto i ludzi nie poznawałam, to było strasznie dołujące. Wtedy kupiłam okulary i nagle zaczęłam widzieć!!! :) Teraz nie noszę, bo synek mi nie pozwala :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie Ci w okularach :) A Fabiś może niekoniecznie "nie lubi"... Mój synek widzi mnie w okularach codziennie od samego początku, więc powinien przywyknąć a mimo to często próbuje mi je ściągać, więc chyba to normalne ;)

    Pozdrawiam i dużo zdrówka dla synka!
    Kasia M. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowia!!!! A i okulary fajne. Synek się przyzwyczai na pewno.

    Misiowa mamo nominowałam Cię do Liebster Blog Award:
    http://mojedorastanie.blogspot.co.uk/2013/09/nominacja-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładnie Ci w okularach i świetne oprawki. Ja chciałam kiedyś nosić, podobał mi się taki image, ale nie mam żadnej wady :P Zapraszam na konkurs u siebie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne oprawki to podstawa. Ja właśnie się męczę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądasz rewelacyjnie!!!
    Trzymam kciuki, żeby Fabson się odglutował szybko :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładnie wyglądasz! I zdrówka przede wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie Ci w okularach a Ty tak je chcialas odrzucic.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie Ci w tych okularach!! Pasują super :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja tez okularnica ;-) ale od wielu lat noszę soczewki, moja wada jest wielka w porównaniu do Twojej bo mam -2,5 i -3,75.. :P także dla mnie -1 to żaden problem :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądasz fantastycznie, bardzo Ci pasują!!! Ja mam wadę -4,5 na lewe i prawe :D Nic nie widzę bez praktycznie :) Oprawki bardzo ładne, ja też teraz zmieniam bo moje obecne zaraz się rozpadną. Witam w gronie okularnic, seksownych okularnic! A co! :) A dla Fabisia dużo zdrówka, żeby katarek poszedł won :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dobrze Ci w tych okularach :) ja noszę na zmianę z soczewkami - poluję na promocje soczewkowe i wcale nie wychodzi tak, drogo jak mogłoby się wydawać :)
    Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja ci polecam z całego serca soczewki, są wygodniejsze i nie paruja w zimie...a nie sa wcale drogie bo fajne trzymiesieczne soczewki kosztuja ju zod 18 zł za sztuke, do tego kupujesz płyn za niecałe 30żł i masz na 6 miesięcy...a w punktach gdzie sprzedaja soczewki często sa promocje i za dobórsoczewek z wizyta u ich lekarza płacisz grosze..polecam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam w klubie okularnic :D ja już swoje od 26 lat noszę na zmianę z soczewkami które nabywam głównie latem...

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz rację - okulary nadają twarzy charakter. Ja swoje noszę od przypadku do przypadku (nie mam dużej wady, więc potrzebuję ich tylko, gdy jestem zmęczona), ale gdy po noszeniu ich kilka godzin, zdejmę je, to twarz wydaje się taka...nijaka.
    Wyglądasz w nich naprawdę rewelacyjnie. Jakby stworzone specjalnie dla Ciebie, a kolor pasuje do Twoich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ze wzrokiem nie ma żartów, dobrze, że w końcu zdecydowałaś się na okulary! I sukces masz podwójny, bo wyglądasz w nich rewelacyjnie. Tak, jak piszesz - dodają charakteru :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja też należę do grona okularnic:) uważam, że okulary dodają kobiecości... miałam możliwość noszenia soczewek, ale jakoś w okularach się sobie bardziej podobam :) Tobie również bardzo pasują:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie można tak zaniedbywać zdrowia, trzeba robić wszystko, żeby czuć się dobrze i najważniejsze widzieć! Okulary naprawdę mogą być fajne i wygodne tylko trzeba znaleźć odpowiednie, albo zwrócić się do profesjonalisty, który nam pomoże w wyborze. Ja osobiście okulary traktuję jak biżuterię i jak tylko uzbieram pieniążki to kupie kolejne oprawki do kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe