Jak dbać o pierwsze, mleczne ząbki?

22:20

Dzięki uprzejmości naszej znajomej dentystki, Karoliny mam możliwość przedstawienia Wam małego poradnika.

Karolina pracuje na co dzień właśnie z dziećmi. Temat dziecięcych ząbków jest jej naprawdę dobrze znany, zarówno jako stomatologowi, jak i mamie.

W poradniku możecie przeczytać najważniejsze informacje dotyczące higieny jamy ustnej dzieci.

Warto zadbać o zdrowy uśmiech już od najmłodszych lat oraz wyrabiać zdrowe nawyki! :)




Zdrowie zębów rodziców

Pierwsza kluczowa sprawa to zdrowie naszych zębów. Próchnica jest chorobą zakaźną, która przenosi się najczęściej z rodziców na dziecko 
 - utrzymujmy więc nasze zęby i dziąsła we wzorowym stanie, wizyty u dentysty co pół roku, nawet gdy się nic nie dzieje, regularne profesjonalne usuwanie kamienia i osadu, szczotkowanie i nitkowanie zębów powinno być naszą regułą
- unikajmy całowania dziecko w usta, oblizywanie sztućców, smoczków dziecka jest zakazane
źródło

Dojrzewanie ząbków mlecznych

Należy sobie uświadomić, że ząbki naszego dziecka wyrzynając się w buzi dziecka są dojrzałe, czyli twarde i zmineralizowane tylko w 30% (ich dojrzewanie odbywa się już w jamie ustnej), dlatego są niesamowicie podatne na próchnicę. Dużo bardziej niż u nas, dorosłych.
źródło

Higiena i pielęgnacja

Dbanie o jamę ustną dziecka zaczynamy od urodzenia, nawet jeśli na ząbki trzeba poczekać jeszcze wiele miesięcy. 
- oczyszczamy dziąsła i język dziecka gazikiem nawiniętym na palec i zmoczonym w naparze rumianku (należy zwrócić uwagę, ze rumianek jest czynnikiem uczulającym, więc uważnie obserwujemy dziecko po pierwszej aplikacji) lub przegotowanej wody. Alternatywą dla gazika jest taka rękawica- króliczek
Idealnie byłoby oczyszczać kilka razy dziennie, ale wiadomo, że jest to trudne, najważniejsze jest czyszczenie przed snem.
-kiedy zbliża się czas ząbkowania możemy zacząć wprowadzać delikatne masaże dziąsełek za pomocą szczoteczek edukacyjnych. Takie szczoteczki dajemy też dziecku do zabawy przygotowując je do przyszłych manipulacji prawdziwą szczoteczką
- gdy nasza pociecha ma już pierwsze ząbki oczyszczamy ząbki za pomocą  szczoteczki silikonowej na palec, szczoteczko gryzaczka lub szczoteczki z włosiem z przedziału 0-2, choć tą szczoteczkę polecałabym kiedy już ząbków jest więcej. Nadal stosujemy przegotowaną wodę, napar z rumianku lub specjalną pastę dla niemowląt
Na typową pastę dla dzieci przyjdzie czas po pierwszych urodzinach dziecka, ale stosujemy jej bardzo mało, tyle co paznokieć dziecka i zawsze wcieramy pastę we włosie szczoteczki- dzieci nie potrafią płukać ust, więc zmniejszamy w ten sposób ryzyko połknięcia pasty, zwłaszcza, że te dziecięce pasty mają bardzo kuszące smaki ;)
-bezzębne partie dziąseł nadal czyścimy gazikiem
-staramy się oczyszczać ząbki dziecka po posiłkach i ZAWSZE przed snem


źródło



Dieta

-Kiedy dziecko ma już pierwsze ząbki nie jest korzystne karmienie go w nocy. Nocą wydzielanie śliny oraz ruchy policzków i warg- naturalnych oczyszczaczy jest znikome, więc to co jest na zębach niszczy je całą noc. Jedynymi płynami które nie szkodą zębom w nocy jest woda i mleko kobiece. Dobrze jest nakarmić dziecko przed snem gęstą kaszką, oczyścić zęby i położyć spać, mniejsze jest prawdopodobieństwo, że obudzi się na jedzenie po sytym posiłku.
- niedopuszczalne jest zasypianie z butelką, nie pozwalajmy dziecku trzymać butelki bez naszego nadzoru a po karmieniu zabierajmy ją. Nie powinniśmy jej traktować jako usypiacza/uspokajacza, bo to krótka droga do próchnicy butelkowej Zasypianie dziecka z butelką stwarza również ryzyko infekcji ucha.
-absolutnie zakazane jest moczenie smoczków w słodzonej wodzie czy miodzie to zabójcze dla zdrowia zębów mlecznych
- kiedy dziecko już pewnie siedzi powinno zacząć pić z kubka, a butelkę należy stopniowo, lecz konsekwentnie odstawiać. Dziecko w wielu 11 miesięcy nie powinno już pić z butelki.
- nie dosładzajmy herbatek, soków czy wody. Dziecko nieprzyzwyczajone do sztucznie słodkiego smaku nie będzie się go domagać w przyszłości i nie stwarzamy dodatkowego zagrożenia próchnicą oraz otyłością
-unikajmy pokarmów słodkich i oblepiających zęby: lepkich słodyczy tj. toffi, żelków, batoników, płatków smakowych ( zawierają gigantyczne ilości cukru), masła orzechowego, nutelli, słodkich napoi, soków przecierowych typu Kubuś, chipsów, chrupek kukurydzianych (są bardzo niebezpieczne dla młodych ząbków, bardzo oblepiają zęby i zawierają ukryty cukier)tzw.wody smakowe to też sporo cukru i kalorii
-dobrymi przekąskami są owoce i warzywa pokrojone w słupki, skórki chleba, dla starszych dzieci suszone owoce, pestki i orzechy
- dobrym napojem jest woda, starszym dzieciom można ją dosmaczyć plasterkami cytryny, pomarańczy lub listkami mięty, soki zawsze rozcieńczajmy przynajmniej 1:1
- sami bądźmy dobrym przykładem dla dziecka i odżywiajmy się zdrowo, dziecko nie będzie jadło warzyw i piło wody jeśli jego rodzice pochłaniają chipsy z colą

źródło

Nawyki

Ssanie kciuka czy języka na pewnym etapie rozwoju jest naturalne. Niemowlę ma wielki odruch ssania, który zaspokajają często w ten sposób. Naturalnie zaspokaja tę potrzebę ssąc pierś, ale nie zawsze jest to możliwe. Dobrym rozwiązaniem jest smoczek ortodontyczny, który wymusza prawidłowe ruchy żuchwy i stymuluje jej rozwój, jest też łatwiejszy w odstawieniu. Kiedy pojawiają się ząbki należy stopniowo oduczać dziecko ssania smoczka. Ssanie kciuka czy języka powyżej roku wymaga konsultacji lekarza stomatologa lub ortodonty.
źródło

Dziecko w gabinecie

Około pierwszych urodzin dziecko powinno pojawić się w gabinecie stomatologicznym. Lekarz obejrzy zęby dziecka, wyłapie ewentualne problemy, porozmawia na temat profilaktyki fluorkowej, rozwieje wątpliwości dotyczące diety czy pielęgnacji jamy ustnej dziecka. Aby przygotować dziecko to takiej wizyty należy od czasu do czasu oglądać buzię dziecka zakładając rękawiczki jednorazowe aby dziecko przyzwyczaiło się do dotyku lekarza, ćwiczymy z dzieckiem szerokie otwieranie buzi i liczenie ząbków, o wizycie mówimy jak o wesołej, fajnej przygodzie.
-ok 2-3 lat prowadzimy dziecko do gabinetu na wizytę adaptacyjną z prawdziwego zdarzenia, tzn na taką podczas której lekarz pokazuje dziecku wszystkie sprzęty, opowiada do czego służą, dziecko może wszystkiego dotknąć i pobawić się w gabinecie. Wcześniej nie ma to sensu, gdyż dziecko jest za małe, nie ogarnie przekazywanych informacji i nie skorzysta z takiej wizyty.
źródło



Mam nadzieję, że rady Wam się przydadzą  :)


A Karolinie bardzo dziękuję za możliwość podzielenia się z Wami kawałkiem tej wiedzy!

Zobacz również

14 komentarzy

  1. Bardzo cenne rady, dzięki! :) U nas problem jest tylko tej natury, że maluch nie daje sobie za bardzo czyścić tych zębolków i muszę się nieźle przy tym nagimnastykować, a płacz i tak jest :) Ale wierzę, że z czasem polubi i to :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My juz swoja pierwsza wizyte u dentysty mamy za soba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny post. Nie wiedziałam, że próchnicą można się zarazić!!! Szok!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przydatne informacje! O ząbki dbamy i dbać będziemy! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju a my jeszcze nie byliśmy z Olderusią, a ma ponad 3 latka.. Dobrze, że ładnie myje rano i wieczorem (z naszą lekką pomocą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję za te informacje. Wyszły nam 2 zęby i czas zacząć o nie dbać :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak się czyta że tysiące Polaków w ogóle nie dba o zęby, nawet ich nie myje, to mi się włos na głowie jeży:/ ja od maleńkiego będę uczyć synka mycia ząbków, nie mówiąc o systematycznych wizytach u dentysty. A póki co, żeby się małemu lepiej zasypiało, to mu dawałam właśnie taki ortodontyczny smoczek z Aventu i rzeczywiście nie było jakiś problemów z odstawieniem, a ząbki były proste, więc jak dla mnie to mit z tym krzywieniem się zębów. Poza tym dzieci jak mają przykład z góry, czyli od rodziców, to mycie zębów wchodzi w nawyk. Widzę to po sobie:) Dzięki za świetny, kompetentny post:)

    OdpowiedzUsuń
  8. U Zosi daleko jeszcze do ząbków, ale ja chyba o swoje powinnam zacząć bardziej dbać. Jak przeczytałam pierwszy akapit poradnika, to znów sobie powiedziałam - trzeba w końcu do dentysty. Szkoda że zawsze coś wypada i tak ciężko mi tam dotrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas od początku dziecko miało dawaną pastę bez fluoru i nie było przy tym żadnych problemów - przede wszystkim, nie pojawiła się konieczność leczenia zębów, wszyscy myjemy pastą bez fluoru o nazwie ajona. Jak dotąd uważam, że to był bardzo dobry krok.

    OdpowiedzUsuń
  10. marrta prasek24 lipca 2014 15:43

    Ta sama sytuacja - od początku to musi być dobra pasta. Ajona jest ok. Tylko musicie dbać o systematyczne szczotkowanie. Jedynie wtedy dziecko faktycznie będzie miało te zęby ładne i zdrowe. Warto tego pilnować od początku, nawet dla świętego spokoju.

    OdpowiedzUsuń

Subscribe