Co nowego u nas?

22:15

Dawno nie pisałam ot tak, po prostu co u nas słychać. Czas to stanowczo zmienić :-)

Przede wszystkim w blogosferze jest mnie zdecydowanie mniej. Pierwszym powodem jest fakt, że korzystam z wyjątkowo dobrej pogody i szkoda marnować mi czas na pisanie. Po drugie nie mam komputera ;) A po trzecie postanowiłam, że weekendy i święta są dla rodziny. W związku z tym cały długi weekend spędziłam na obijaniu się.

Z nowości, które są u mnie. Całkiem nie dawno złożyłam dokumenty na wymarzony kierunek studiów. 13tego września będą wyniki. Trzymajcie kciuki! Jeśli się dostanę, to zdradzę więcej na ten temat :-)

A co u Fabiśka? Od kilku dni klaska sobie językiem wydając dźwięk "klok". Pewnie wiecie o co mi chodzi :-) Nie wiem gdzie go podłapał, ale chodzi i namiętnie go wydaje. Do tego nauczył się mówić "ojojoj". Rozczula mnie gdy to mówi. Ma taki słodki akcent przy wymawianiu litery J :-)

Spacery natomiast znów są... Trudne. Fabi nie chce jechać w wózku. Znowu. Chce iść sam. Byłoby super, nawet gdyby szedł w innym kierunku niż ja, ale... On ciągle chce sam iść na ulicę. Zabieram go, tłumaczę, że nie wolno. Kończy się to ogromnymi awanturami z kładzeniem się na trawę czy chodnik :/ Chyba dopadł nas ten słynny bunt roczniaka. Ciekawa jestem ile będzie to trwało.

Ach. I Fabi wygląda, jak dziecko wojny. Jednego dnia zjechał twarzą po kocu. Efekt? Podrapany nos i pod nim. Drugiego dnia tak niefortunnie upadł, że podrapał nos z drugiej strony i lekko rozciął skórę pod wargą. Za to wczoraj wywrócił się mojej mamie. Na trawie. Ubił podstawę nosa i ma tam ogromnego siniaka. No wygląda tragicznie... Wszyscy pocieszają mnie, że jeszcze nie jeden siniak czy zadrapanie przed nim. No ale każda matka chciałaby, żeby jej dziecko to ominęło...

Zobacz również

17 komentarzy

  1. kciuki trzymam! przyjdzie zima to znowu blogi ruszą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O,to jest jakiś bunt roczniaka? To my go napewno mamy. Wózek nie,a gdy czegos zabronie histerie:/
    Czasem ręce opadają. I cycki. i wszystko.
    Ale damy rade. Chyba.
    A trzymam kciuki,byś dostała się na studia.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mały kaskader :)

    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  4. To mały rozbójnik rośnie ;) Weekendy dla rodziny to super pomysł. Oby udało się go zrealizować, bo u nas mimo postanowień różnie bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas też ostatnio częściej się "bumy" zdarzają. Też staram się nie pisać w niedzielę i święta ;). Trzymam kciuki za Twoje studia.Mam nadzieję,że Ci się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymamy kciuki za wyniki! Na pewno się dostaniesz :*
    A Fabi? Hmm, chyba juz taki los roczniaka, ze pojawiają się siniaki czy zadrapania. Pewnie wszędzie go pelno wiec ciężko uchronić go przed takimi urazami :) Zagoi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana bunt to Ci się dopiero zacznie. najgorzej było u nas między niecałym 1,5 roczku a 2 latka.. istny dramat.. teraz jest lepiej, ale czy na długo?! wątpie... :P
    a spacery.. skąd ja to znam! wtedy odpuściłam wózek i chodziliśmy bez.. bo nie dałam rady biec za dzieckiem i pilnować wózka, na którym wisiała torebka i inne graty..

    weekendy bez kompa.. ? kurcze było by dobrze, ale chyba uzależniona jestem.. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja myślałam, że moje 'Tornado' to już szczyt dziecięcego brojenia... Jak widać, wszystko jeszcze przed nami! :D

    Trzymam kciuki za Twoją edukację, koniecznie daj znać po 13-tym września! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki za pozytywne wyniki ;)

    U nas buntu roczniaka nie było... młoda chodzi sama gdzie chce, ale przed ulicą się zatrzymuje i podaje rączkę. Póki co nie zaliczyła poważnych upadków ;) ale chłopcy to typy rozrabiaków ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. My mamy dwa latka i troszkę a jeszcze problem ze spacerami ja siama we wózki tylko 10 minut a później matka za dzieckiem biega a w drugiej ręce wózek prowadzi

    OdpowiedzUsuń
  11. Taki urok dziecka chyba bo moja tez poobdzierana :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieję, że wkrótce nam się pochwalisz indeksem :) Mój Julek też dziecko wojny, zawsze jakiś brudny, poobijany, no nie uchronię no...a najwięcej upadków to pod moim czujnym okiem właśnie, nie wiem jak to się dzieje...;/

    OdpowiedzUsuń
  13. no to trzymam kciuki za studia:) u mnie problem ze spacerami własnie sie zaczyna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam kciuki za przyjęcie na studia!

    OdpowiedzUsuń
  15. A myślałam że wszystkie dzieci lubią spacery tylko moje ich nienawidzi :) a szkoda bo od miesiąca przeprowadziliśmy się z gdyni na mazury i tyle tu pięknych miejsc do zobaczenia. Ale przez moja roczna niunie nie znam okolic. Spacer w wózku maks 20 minut i to na stresie. Bez wózka chyba bym nie zaryzykowala :) pozdrawiam kamila

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie tu u Was :) Trzymam kciuki za studia :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Subscribe