Smażalnia na placu

23:58

A dokładnie na placu zabaw.

Jakiś kretyn projektował niektóre place zabaw, a w sumie... większość. W naszej okolicy jest dosłownie jeden plac zabaw, który ma cień. Reszta to istna smażalnia. Większość atrakcji dla dzieci, takich jak: bujaki czy ślizgawki zaraz się nagrzewają i są, jak patelnie. Idzie tam udaru dostać...

W związku z powyższym placów zabaw unikamy w ostatnim czasie.

źródło

W ogóle staram się je unikać. Mam dość słuchania nawoływań rodziców, którzy siedzą na ławce i nie pozwalają dzieciom się bawić. Słychać tylko co chwilę:
- Baw się grzecznie, bo pójdziemy do domu
- Zaraz Cię zleję
- Nie brudź się
- Nie siedź w tym piasku, tylko zawiśnij pupą nad nim
I siedzą te matrony, patrzą się znudzonym wzrokiem na inne matki, i obgadują świat na czym stoi... Ja to chyba jestem jedną z nielicznych, która siedzi w piasku z dzieckiem i daje się zasypywać.
Nie wdaję się też z nimi w dyskusje, bo i nie chcę słyszeć ich życiowych "mądrości" oraz tego ile to ich dzieci już potrafią, oraz że są najlepsze. Bo szkoda sobie nerwów psuć.

Za to ostatnio miarka się przebrała, gdy zobaczyłam faceta wprowadzającego psa na plac zabaw. Czysta głupota! Miałam wezwać Straż Miejską, ale wiecie co.. Szkoda było mi wdawać się w te całe słowne szarpaniny. Poszłam za to z dzieckiem na spacer. Szukać biedronek. Niech te matrony, które siedzą na placach zabaw zareagują. W końcu ich gadanie by się w takiej kwestii przydało.


Zobacz również

12 komentarzy

  1. Moje place są na szczęście zacienione ale wybieram się do Stalowej niebawem i widziałam, że tam też same patelnie :|
    Co do bab w parkach to nic się nie przejmuj. Zawsze się takie trafią. Moje dziecko biega brudne jak górnik po szychcie :) ale jest zadowolone.
    Natomiast jest chyba zakaz wprowadzania psów na place zabaw? No przynajmniej u mnie tak jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest zakaz, ale Pan ma zakazy daleko w d

      Usuń
  2. to smutne....my rzadko bywamy na placach póki co ale pewnie kiedyś też się nasłuchamy...

    OdpowiedzUsuń
  3. To nieciekawie u Was na tych placach zabaw... Dobrze, że nie jesteś jedną z tych matron i Fabi ma fajną mamę! :)

    My mamy plac przy bloku między drzewami. W ogóle nasze osiedle nazywa się Starodęby, jest tu sporo zieleni, drzew i cienia. :) Więc powodów do narzekania na szczęście nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. u nas tez place zabaw w słońcu. może to kwestia drzew? że niebezpiecznie? że dzieci wejdą? że spadną? sama nie wiem ...
    jak idę to na ten "uboższy " bliżej domu. uboższy bo nie ma hustawek dla maluchów tylko starszaków , ale za to wszystko w drewnie ..
    a facetowi z psem zrobiłabym zdjęcie i wyslala emailem strazy razem z adresem placu.. :> :> niech się pkręca obok, niech mandaty wlepia.. :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Taaaa i to wlasnie zazwyczaj te zabawki ktore potrzebuja cienia- typu zjezdzalnia sa w sloncu.

    OdpowiedzUsuń
  6. u nas placów zabaw w ogóle nie ma w okolicy, był jeden i to bardzo fajny:) ale cóż władze miejskie wolały go zburzyć żeby parking dla samochodów zrobić. o ja też nie lubie słuchać tych głupich bab obgadujących wszystko i wszystkich wkoło

    OdpowiedzUsuń
  7. To faktycznie spory problem. U nas jest na placu sporo dużych drzew, więc jest cień.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja ostatnio jestem fanka Straży Mięskiej dlatego przychylam się do sugesti MaMMa.

    My specjalnie Jaśkowi chcemy przy domu plac zabaw zrobić, bo:
    - właściciele zwierząt mając do dyspozycji cały park właśnie lubią je na plac zabaw przyprowadzać;
    - w nocy młodzież korzysta z placu zabaw i ostatnio jak chciałam rozłożyć koc w cieniu to się okazało, że nie ma gdzie bo mnóstwo butelek po wódce leży;
    - komarów jakoś u mnie przy domu mniej.
    Jedyne co to dostęp do dzieci, ale o to mama się postara i zapozna jeszcze kilku kolegów i koleżanek, apotem będziemy zapraszać.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie jeden plac zabaw na całe miasto, jest co prawda zacieniony, ale też szału nie ma.;/ Nie lubię tam chodzić, ale czasem trzeba się przymusić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja mała ma dopiero miesiąc, ale chodząc z nią na spacer często przechodzimy koło placu zabaw i mam wrażenie, że większość matek siedzi na tym placu z dzieckiem jak za karę. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :) www.mila-89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jakoś też za placami zabaw nie przepadam i nie chadzam tam

    OdpowiedzUsuń

Subscribe