Jak syna wózkiem jeździć uczyłam

21:47

Syn mój, to typ indywidualisty.

Już po narodzinach stwierdził, że wózkiem jeździć nie będzie, bo i po co? Przecież nosić się na rękach jest o niebo lepiej.

Każde wkładanie do gondoli kończyło się płaczem, który trwał do momentu, aż młodzieniec nie usnal.

Myślałam, że być może po przesiadce do spacerówki będzie lepiej. W związku z tym zmieniliśmy ją dość szybko (jak F miał 4,5 miesiąca). I było super. Przez pierwsze 5 minut jazdy ;)

Dlatego zawsze szłam na spacer w porze drzemki małego. Bo w wózku zasypiał i nie było problemów z płaczem czy z niesieniem dziecka przy jednoczesnym prowadzeniu wózka.
Ale i ten stan trwał tylko do czasu. Bo młodzieniec podrósł i nie chciał w wózku spać na spacerze. Więc nosiłam go.

Potem przyszedł etap, gdy nie chciał się nosić, a jedynie pchać swój wózek.

A teraz? Teraz mój syn, po prawie 13 miesiącach swojego życia polubił się z jazdą wózkiem :) Tylko muszę iść w miarę szybko, a maluch jest zadowolony. W końcu mogę wybrać się gdzie tylko dusza zapragnie i oczywiście tam, gdzie zmieści się wózek ;) Pan F chce wychodzić z wózka, ale po chwilowym marszu zaraz do niego wraca.

Odetchnęłam z ulgą!

Nie słuchałam żadnych rad dotyczących wkładania malca na siłę do wózka. Miałam swój rozum i wiedziałam, że mogę go w taki sposób nabawić urazu do takiej jazdy. Więc po prostu czekałam i nosiłam go. Jak widać poskutkowało.
Fabi musiał sam podjąć decyzję, że w wózku chce jeździć. Długo mu to zajęło, ale lepiej późno niż wcale :)

PS. Moje bajcepsy miały niezły trening :D

Zobacz również

12 komentarzy

  1. To częsty problem Matek ;) my miałyśmy problem jak była malutka i w gondoli jej się nie podobało, ale po przejściu do spacerówki jak ręką odjął ;)
    Teraz za to woli chodzić i pchać wózek niż w nim siedzieć, ale jej się nie dziwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mój też taki charakterny, zawsze chciał świat oglądać, rwał się i podciągał do siedzenie choć było grubo za wcześnie.. tak samo w foteliku samoch.- darcie się i masakra. Odkąd przesiadł się do większego - z widokiem, to płacze ustały. Teraz już za duży chłopak i do wózka nie wejdzie nawet jak jest zmęczony, ale na barana zawsze wsiądzie (na szczęście nie mojego, hehe).
    Dorośleje Twój synek i to dopiero początek zmian;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hihi u nas podobnie :) Mój synuś dość szybko stwierdził, że wózek to nie dla niego, myśleliśmy już o tym, żeby go sprzedać, bo leżał nieużywany... Jeśli braliśmy wózek to kończyło się na tym, że jedno z nas szło z dzieckiem a drugie pchało wózek, więc przestaliśmy go ze sobą zabierać, bo wkładanie na siłę i przypinanie pasami wrzeszczącego dziecka wydawało mi się z lekka bez sensu - a takie rady dostawaliśmy ;) Ale wyjeżdżając na urlop jednak zabraliśmy go ze sobą i co? I wielkie zaskoczenie! Wybraliśmy się pewnego dnia na 2,5 godzinny spacer a syn cały ten spacer w wózku przesiedział! Ale zobaczymy jak będzie dalej, bo być może to tylko jednorazowy wybryk ;)

    Pozdrawiam, Kasia M. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Heh, u nas najlepsze jest to że do 8mc prawie w ogóle nie wychodziliśmy na dwór, może raz w tygodniu??? No nie dało się i tyle. Wrzask był taki jak by ją wrzątkiem polewali.
    Potem przesiadła się do parasolki i problem znikl :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mój to nie spał w wózku odkąd skończyl 6 mc....
    na szczeście lubił i lubi jeździc w wózku :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Tylko muszę iść w miarę szybko" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może Fabi po prostu 'dorósł' do spacerówki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to teraz można się cieszyć spacerami w pełni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mój Bąbel pokochał wózek od pierwszego włożenia. W gondoli sypiał do 8 miesiąca ( tylko w dzień w nocy w łóżeczku), a w drugiem wózku w spacerówce prawie do roku jak bywaliśmy w gościach. Teraz nawet sam często pokazuję na PP SI i prosi o włożenie Go i pójście na spacer.
    Ja nie wyobrażam sobie noszenia Bąbla na spacerach ała te 11,5 kg boli na dłuższą metę.

    OdpowiedzUsuń
  10. I nas ten problem dotyczył, robiłam to samo ;) Teraz jest dużo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie nie było problemu z jazdą w wózku,aż do teraz! Kinga za nic nie chce w nim jeździć,a ciężko niestety zapanować nad dwójką,pchając wózek i w dodatku w środku miasta!

    OdpowiedzUsuń

Subscribe