Dzieje się u nas!

23:54

Spowiadam się z ostatnich dni, bo troszkę się działo :)

W niedzielę, jak co roku, odbyła się u mnie w mieście dziewiętnasta już Familiada. Jest to rodzinna impreza organizowana przez proboszcza z naszej parafii. Co roku jest loteria fantowa, gdzie każdy los coś wygrywa, a wieczorem jest losowanie nagród głównych. Jeden los kosztuje tylko 3 zł :) Ja wygrałam plastelinę, a w głównym losowaniu mi się nie poszczęściło, ale moja rodzinka wygrała masaż kamieniami i żelazko !:)
Co jeszcze możecie spotkać na Familiadzie? Stoiska z kiełbasą, ciastami w atrakcyjnej cenie. Watę cukrową i balony. Są koncerty i pokaz samochodów (strażackich, policyjnych i straży miejskiej). Do tego trampolina dla dzieci i mnóstwo zabawy. A wszystko zwieńczone wieczornymi fajerwerkami. Bardzo lubię ten rodzinny piknik, co roku na niego chodzę. A w tym roku byłam pierwszy raz z Fabim :)

Zdjęć mam mało swoich, bo ganiałam za tym łobuziakiem, więc wklejam to co mam + fotki z neta :)


Zdjęcia z serwisu nadwisla24.pl











Poniedziałek minął nam bardzo przyjemnie na wsi. Fabiś bawił się w piasku, próbował jeść małe kamyczki z podjazdu, zjadł 2 czereśnie (po których go czyściło ;)). Cały dzień spędził na dworze bawiąc się czym popadnie. W drodze powrotnej zajechaliśmy nad Jezioro Tarnobrzeskie. Fabi pierwszy raz miał kontakt z taką wodą. Tak mu się spodobało, że do lodowatej wody wszedł po pas w pampku mocząc przy okazji koszulkę. Miał niezłą radochę :) Po powrocie skoczyłam jeszcze do Biedronki po małe zakupy, a w tym czasie Fabi... padł. Po 20, szok! Poszedł spać brudny, w zasikanej pieluszce*. O dziwo spał do rana budząc się tylko na karmienie.

*nie zmieniam mu pieluszek na śpiocha, bo wybudza się z płaczem i godzinę płacze nie mogąc usnąć.











Dzisiaj też mieliśmy w planach wyjazd nad Jezioro. Ale... rano była burza, popołudniu do mojej mamy (która jest kierowcą) przyszła koleżanka i przełożyliśmy wypad na jutro. Oby pogoda dopisała!
A na ciuchlandzie znalazłam na Fabiego najbrzydsze buty świata - pseudo crocsy z firmy Juju. Nad wodę będą akurat ;)

Żeby dziecka nie zagotować - napuściłam letnią wodę do wanienki i sru... na balkon. Zabawa była przednia!








--------------------------------------------------------------------------------------------

Przypominam też o wciąż trwającym konkursie :)



Zobacz również

10 komentarzy

  1. Ooo to ta familiada, to cos w rodzaju festynu? fajna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Klara raz ubrawszy pseudo crocsy nie chce nosić innych, więc uważaj :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też byłam nad jeziorkiem ale w niedzielę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale tam u was sie dzieje:D:D fajny basenik na balkoniku:D pozdrawiam :) zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie się dzieje :) ja ubolewam nad tym, że są upały. Siedzimy większą część dnia w domu, i nawet nie mam otwartego (bo zamknięty mam) balkonu żeby małą wychlupać :( wpadniemy do Was na kąpiel :D

    OdpowiedzUsuń
  6. my mamy do wody buty z decathlona. materiałowe z gumowymi wstawkami na podeszwie, sa rewelacyjne, polecam.

    OdpowiedzUsuń

Subscribe