Co u nas?

22:54

Zbieram się jak sójka za morze do napisania tej notki, a tu ciągle coś do zrobienia... Ale do dzieła! Spinam palce i pośladki :D

Pamiętacie jeszcze notkę o wysiedleniu? Jednak to nie dla nas a Mały śpi nadal z nami. W ostatnich dniach podjęliśmy ostateczną decyzję o skręceniu łóżeczka i zniesieniu go do piwnicy. Rozłożyliśmy też krzesełko do karmienia, bo Fabi nijak nie chciał w nim siedzieć. Teraz ma kąt do zabawy ze stoliczkiem :)


Fabiemu coraz lepiej idzie też chodzenie. Każe siebie prowadzić, steruje też wózkiem. W związku z tym trzeba było rozejrzeć się za butami do chodzenia. Na dworze upał, stanęło więc na sandałkach. Wybór ciężki, bo też nie wiadomo jakie buty będą dobre... Jedni mówią miękkie, inni o usztywnionych... Postawiłam na takie, które mają usztywniony zapiętek, a elastyczną podeszwę. Niestety w moim mieście wybór jest niewielki :( i nie mogłam w 100% kupić tego co chciałam, no ale... Są. Może nie do końca z tak elastyczną podeszwą jakbym chciała, ale są.
Od razu uprzedzam, że nie chciałam nic zamawiać przez internet, bo wolę coś dotknąć, przymierzyć przed zakupem.


Chodzimy też na zakupy, jadamy zupki, bawimy się na placach zabaw i staramy się spacerować. Aktualnie Fabi przechodzi bunt wózkowy. Wozić się nie chce, kończy się to wychodzeniem z wózka, ogromnym rykiem (nawet nie płaczem). Spacery są teraz naprawdę ciężkie. W szczególności kiedy jedną ręką prowadzi się wózek, a na drugiej ma się 11 kg niuńkę ;)



Zobacz również

7 komentarzy

  1. jedyne co mogę Ci polecić od siebie to sandały z zakrytymi palcami. upadki będa sie zfdarzaly, chodzenie na kolanach w piachu/po ziemi/ a nawet betonie również więc szkoda paluszków ;-) my znowu takie mamy i ciesze się , bo nie wiem czy mój kaskader miałby skóre na palcach inaczej

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też spacery coraz trudniejsze. Mały zaczoł już chodzić. A już nie wspomnę o wyprawach do centrum. Raz popełniłam błąd i go wyciągnęłam z wózka w autobusie no i przepadłam.
    A noszenie tylu kg to nie lada wyczyn. Mój ma taką samą wagę, więc współczuję

    OdpowiedzUsuń
  3. nie martw się, bunt wózkowy kiedyś minie;) a kącik zabaw wyszedł świetnie:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kącik Fabiego super! Na pewno z niego bardziej skorzysta niż z łóżeczka, w którym - jak piszesz - spać nie chce. :)
    Pijecie herbatki z Hippa? Smaczne są, ale ten cukier w nich... ;/

    Pozdrawiamy i przyjemności na weekend!

    OdpowiedzUsuń
  5. my też przechodzimy bunt wózkowy,chociaz własciwie nie wiem czy to bunt czy mały po prostu za wózkiem nie przepada dlatego zakupiliśmy nosidło i się nosimy.polecam.kosztowało dużo ale teraz przynajmniej nie ma przeraźliwych ryków a ja nie wracam do domu w jednej rece z 10 kg a w drugiej pchająć ciężki wóżek.pozdrawiam.mamaleosia

    OdpowiedzUsuń
  6. Miśka najpierw spała 3 miesiące z nami, później 5 miesięcy w łóżeczku, później ostatnie 2 z nami (a raczej ze mną, bo P. wyemigrował do salonu), ale teraz stwierdziłam że koniec, od tygodnia śpi w łóżeczku bo zwyczajnie się boję, bo ja w nocy od jakiegoś czasu nie kontaktuję i się boję że jej coś niechcący zrobię, albo jakoś się z tego łóżka stoczy we śnie, mimo że to małżeńskie duże łoże ;)
    U nas też się zaczyna bunt wózkowy, ale to tylko kiedy jest w nim już za długo. Najgorsze jest to że chce z wózka wyjśc, ale jeszcze przecież nie chodzi :) Choc pewnie lada chwila to nastąpi...

    Moje dziecko nie wie co to herbatka :D podaję jej tylko wodę do picia, i na szczęście ją lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to teraz Fabis ma swoje miejsce do rozrabiania ;))

    OdpowiedzUsuń

Subscribe