Wysiedlenie

11:12

Od jakiegoś czasu Fabi gorzej śpi. I to nie tylko nocą, a za dnia także.
Fabian od urodzin śpi w łóżku razem z nami. Bo tak mi wygodnie. Mogę w każdej chwili wyciągnąć pierś i dalej śpiąc go karmić, przynajmniej lepiej się wysypiam.
Ostatnio jednak zauważyłam, że gdy kładę się do łóżka, to Mały się wybudza. Bo... mu ciasno! Sam zajmuje połowę naszego łóżka, a my gnieciemy się na drugiej połowie z Konradem.
I takim oto sposobem stanęliśmy przed wyborem: większe łóżko, jedno z nas śpi na podłodze ;) lub Fabi idzie spać do łóżeczka, które do tej pory robiło za graciarnię. Przedwczoraj graciarnia została ogarnięta i uczymy się odkładania Fabisia do łóżeczka. Wczoraj spał tam już 3 razy, więc postęp jest :) Ale o 1 w nocy skapitulowałam i wzięłam go do nas, byłam zbyt zaspana żeby się męczyć z odkładaniem go do łóżeczka.
A odkładanie jest dość problematyczne, bo Mały się wybudza i zaczyna płakać. I znowu zaczyna się horror, aby go uśpić.
Do tej pory Mały zasypiał bujany na kolanach. Teraz nawet bujany się drze i ma problemy z zaśnięciem. Zazdroszczę tym z Was, które z zasypianiem nie mają problemów!



I jeszcze zmieniając temat - Fabianowi coraz lepiej idzie raczkowanie. To do tyłu opanował już perfekt, teraz ćwiczy do przodu. Komicznie to wygląda gdy na tych kolankach buja się przód-tył, ale powoli zaczyna przesuwać się do przodu. Wczoraj za to odkrył, że może podnieść do góry jedną rączkę i skrzętnie to wykorzystuje ;)




Zobacz również

9 komentarzy

  1. Wygoda wygodą, ale tak jak piszesz - czasem naprawdę zaczyna robić się ciasno! My na dobre się przestraszyliśmy i podjęliśmy decyzje o 'eksmisji' Zośki, gdy pewnego dnia się obudziliśmy, a ona leżała niemal w poprzek łóżka (pośrodku nas). To było w grudniu, a od stycznia córcia śpi 'u siebie'. I czasem też są problemy z zaśnięciem, więc się nie przejmuj, wcale nie jest idealnie. ;) Ale myślę, że najważniejsza jest konsekwencja, żeby dziecko nie czuło się zdezorientowane.

    Uwielbiam Fabiana uśmiech! Jest taki słodki, rozbrajający wręcz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo dla Fabisia za próby raczkowania :) jeszcze chwila, jeszcze moment i będziesz mama biegać za nim wszędzie :) a to bujanie uroczo wygląda - tak samo robił w niedzielę u teściów kuzyn Emila :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas mały śpi od początku sam w łożeczku, nieraz chciałam, żeby spał z nami ale on nie chce!! bawi się zamiast spać, rzuca po nas.. tak.. ma świetną zabawe.. :P :P cenie sobie jego niezależność ;-) ciekawe jak będzie z drugim :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze jak to czytam to mam wrażenie jakbyś pisała o nas:) my też spimy razem bo wygodniej:)
    tylko my już mamy łózeczko opuszczone i tez jak odkładam mała to sie wybudza i znów trzeba ja usypiać. Najlepiej zasypia jak lezymy razem na łózku, jak tylko chcę ja eksmitowac do łóżeczka to oczy ma jak pięć złoty. Ahhhhh....
    Mama Celinki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. u nas Tusia od samego początku śpi w swoim łóżeczku i nawet jak była chora to nie umiała ze mną spać. Dopiero niedawno gdy jest chora śpimy razem, choć bardziej ona śpi bo ja się męczę, bo nie zwyczajna jestem.
    Spanie z dzieckiem to na pewno wygoda. Do 10 miesiąca karmiłam małą piersią i wstawanie w nocy karmienie nawet kilka czy kilkanaście razy jest męczące.
    Dla mnie każda mama niech robi jak jej wygodniej i jej dzieciątka :) To indywidualna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fabianek wygląda bosko!!!!
    U nas synek śpi we własnym łóżeczku od początku. Ja za dużo się w nocy kręciłam, żeby go mieć ze sobą. Po prostu bałam się, że go przygniotę. I tak się już przyzwyczaił, że jak biorę go do siebie do łóżka rano to on chce wracać do swojego. Bo miś, bo karuzelka....

    OdpowiedzUsuń
  7. No to super gratulujemy Fabiankowi postępów ;)
    Co do spania to może po prostu brakuje mu Waszej bliskości ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę że gdybyś nie myślała o własnej wygodzie to maluszek chętnie by spał w swoim łóżeczku od pierwszego dnia bycia w domu a tak jeśli chcesz go odzwyczaić od spania w Wami to niestety ale musisz być konsekwentna w tym co robisz bo jak będziesz ulegała co któryś raz to nic Ci z tego nie wyjdzie. To tak samo jak chce się przestać karmić piersią. Życzę powodzenia i wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale słodziak :* ja mam dwóch takich malutkich urwisów, tylko nieco starszych :)pozdrawiam i zapraszam do mnie ... http://mums-in-heels.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Subscribe