Pierwszy raz sam na sam z babcią.

19:02






Serdecznie dziękuję Blogom Mam za wyróżnienie mojego bloga :) Poczułam się mile połechtana oraz doceniona. Dziękuję serdecznie!









______________________________________________________________________________________


Co słychać u nas? Bo troszkę się nie odzywałam :) Fabiś był wczoraj pierwszy raz sam z moją babcią. Ja miałam w tym czasie drugą jazdę (o tym w dalszej części notki). Z nie małym strachem go zostawiałam, bo to ich pierwszy raz, a Fabiś do grzecznych dzieciaczków nie należy. Przybiegłam zziajana prosto z jazdy, przekonana, że babcia ledwo sobie radzi, a Mały drze się na cały blok a tu... zonk! Mały był grzeczny, nie płakał, bawił się, spał chwilkę, babcia odwiedziła z nim sąsiadkę... Zdziwiłam się i to bardzo miło :) Kolejną próbę będą mieć w środę :)

A jak było na drugiej w moim życiu jeździe samochodem? Strasznie! Wyjechałam na miasto. Chwilkę pokręciłam się po placu, wyjechałam na mało uczęszczane drogi, cofałam "na 3", zawracałam "na 1", cofałam na zakręcie... A później wiśta wio. Zostałam rzucona na najbardziej ruchliwą drogę w mieście, potem skrzyżowania i droga do innego miasta (nawiasem przelotówka na W-wę). I stwierdzam, że skrzynia biegów jest dla mnie czarną magią O.o tzn ciężko mi zejść z wyższego biegu na niższy... Ale opanuję to! Pochwalę się też, że nie panikowałam jakoś bardzo dużo, samochód mi nie gasł, nie szarpię przy hamowaniu ani przy ruszaniu - czyli jest dobrze :)

Byliśmy też wczoraj z Fabisiem w aptece odebrać zamówienie. Internetowo na dozie zamawiałam kompresy włókninowe (postaram się zrobić o nich notatkę), saszetki mleka Bebilon 1 w razie gdybym nie miała czasu ściągnąć mleczka oraz witaminę D. Aktualnie jest promocja na VitaDerol, więc szkoda było się nie skusić :) Takim o to sposobem 40 zł nie wiem w jaki sposób się upłynniło.


Zobacz również

10 komentarzy

  1. babcie mają takie coś - taką moc , że czaruję ;D mój to od razu się zmienia przy babci, ta nie narzeka na niego, zawsze jest zjedzone, zawsze jest grzeczny...
    napewno rzuca na niego jakieś zaklęcie ;-)

    z jazdami się jeszcze przekonasz ;-)

    Fabiś to slodki misiu na tym zdj :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama tego nie ma, brak jej cierpliwości do dzieci ;)

      Dziękuję :* W końcu Miś - Fabiś :)

      Usuń
  2. Słodziak z Twojego Fabisia. :))

    No i zgadzam się z przedmówczynią - babcie potrafią oczarować swoje wnuczęta. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też zamawiam w dozie :) A Fabiś cudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamawiam z lenistwa, nie chce mi się do apteki latać na drugim końcu miasta :P A tamta najtańsza jest...

      Usuń
  4. ależ Fabiś jest boski :) A ta minka :)
    Też uważam, że babcie są genialne - potrafią czynić cuda :P

    a z jazdą się oswoisz i potem będziesz śmigać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja Ci powiem w jaki sposob 40 zl zginelo :D wydalas je w aptece :D
    wiem taki malo smieszny zart, cos mi sie humor nie trzyma ostatnio :P

    super ze jazda sie udala a Fabi byl grzeczny u prababci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydałam w szczytnym dzieciowym celu :D

      Usuń

Subscribe