Zimno, zimniej

10:36

Pokasływania ciąg dalszy. Zauważyłam, że robi to tylko rano, ale ja też budząc się czuję, że gardło mnie boli. Dodatkowo w pokoju mamy bardzo zimno (2 okna na przestrzał) i pomimo tego, że kaloryfer jest na full, to zanim się pokój nagrzeje po nocy (a na noc temp. nie zmniejszam) to mija pół dnia. Do tego czasu telepie nas z zimna i siedzimy z Fabim w swetrach... Porażka normalnie z takim pokojem.

Od poniedziałku próbuję się dodzwonić do szpitala na oddział okulistyczny umówić nas na ten zabieg udrożniania kanalika. Dzwonię na numer podany przez okulistkę - podają inny do dzwonienia. Tylko na tym innym numerze nikt od poniedziałku nie chce podnieść słuchawki :/ Na szczęście ropy jakby mniej w oku. Może samo się udrożni? Normalnie moje marzenie teraz...

Dziś Fabiś zostaje z moją mamą. Kolejne zajęcia w OSK na 16:30. Jazdy zbliżają się nieubłaganie. z Jednej strony jestem przerażona, a z drugiej podniecona. Może nikogo nie rozjadę? Teorii zostało mi bodajże 4 lekcje.

Przeczytałam książkę Bobas Lubi Wybór. Na dniach napiszę moją "recenzję" i spostrzeżenia :) Mam nadzieję, że na to czekacie :)

I ulubione zajęcie Fabisia w ostatnich dniach


Zobacz również

15 komentarzy

  1. dzieciaczki w mojej rodzinie też miały problem z kanalikami- u jednej sie sam wyleczył a u drugiej pomogły specjalne masaże :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jeden się wyleczył po zabiegu, drugi natomiast miał już 2 zabiegi i dalej nic :/

      Usuń
    2. ojj :/ no to trzymam kciuku, żeby było ok!!! :*

      Usuń
  2. z tymi kanalikami to ostatnio czytalam w gazecie. pisali ze mozna masowac. kurde co to za gazeta byla....

    anyway, zapraszam do siebie - otagowałam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już wszystko próbowaliśmy... Mieliśmy 2 zabiegi udrożniania, ale czeka nas szpital, bo prawy kanalik dalej zatkany :/

      Usuń
  3. to nawet lepiej dla jego odporności że nie jest przegrzewany :) serio. No świetnie się trzyma za nóżki, brawo :D jak zgrabnie zakryłaś klejnoty :D Noo czekam na recenzję, mam już w planach kupić tę książkę. To powiedz mi kochana jak mam przygotować dynię dla małego ;] bo nim książkę kupię to mi się dynia zepsuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przegrzewany nie jest, ale zimno mamy jak w lodówce. Temperatura w okolicach 17 stopni :P
      No właśnie też się zastanawiam co zrobić z dynią. Chyba najlepiej byłoby ugotować al dente i zamrozić takie większe kawałki?

      Usuń
    2. tak też zrobię :) mam nadzieję że ta dynia może być zamrożona do lutego....

      Usuń
    3. Tylko zrób kawałki na tyle długie żeby Emilowi z ręki wystawały po złapaniu :)

      o mrożeniu:
      * do 5-6 miesięcy owoce
      * do 3-6 miesięcy warzywa - twarde, korzeniowe
      * do 12 miesięcy warzywa miękkie

      Usuń
    4. dzięki kochana :*** ok tak zrobię :)

      Usuń
  4. Oby się samo udrożniło.
    U nas w mieszkaniu też nie za ciepło, ale pewnie cieplej niż u was, bo przeciągów dużych nie mamy. I tak jest lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że samo przejdzie...
      U nas wieje od starych okien :/ Może jak będą nowe, to będzie cieplej?

      Usuń
  5. U mnie z kolei sauna. Teraz mam 26 stopni.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj
    Jakiś czas temu też postanowiłam założyć bloga, a dziś trafiłam na Twojego:)
    Na pewno będę tu częstym gościem.
    Gratuluję ślicznego Maleństwa:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Alina
    (alinadobrawa.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe