Zaręczyny

21:38

Dziś w końcu wypaliło nam spotkanie z Lusią :) Kim jest Lusia? A no, narzeczona Fabisia. A jako, że była w mieście obok, to udało nam się spotkać.

Oprócz tego, że czekaliśmy godzinę na przystanku na autobus, to było rewelacyjnie. Fabi spał cały spacer, więc mogliśmy spokojnie chodzić i rozmawiać. Później obudził się na karmienie, więc zebrałyśmy się nakarmić naszą dwójeczkę. Potem Fabi przyglądał się narzeczonej. Jaki on był w nią wpatrzony! Uśmieszki, trzymanie za rączki, wpatrywanie się... Jejku, przesłodkie to było!

Czekamy na kolejne spotkania z naszą śliczną narzeczoną i równie śliczną mamusią :)


Zobacz również

4 komentarzy

Subscribe