"Wszyscy święci balują w niebie"

19:08

Wszystkich Świętych. Niezbyt lubiane przeze mnie święto...

Byliśmy na cmentarzu u mojego dziadka. Piździawa ogromna. Przeszliśmy w sumie 10 km! Fabi całą drogę spał, jednak tak jak my zmarzł. Na cmentarzu zostawiliśmy, więc chryzantemę, znicza, pomodliliśmy się i szybko wracaliśmy do domu. W drodze powrotnej złapał nas deszcz :/...

Upiekłam dziś ciasteczka owsiane, więc chętnych na przepis odsyłam -> tutaj <- :)

Aaa i muszę, no muszę się pochwalić :) Fabi pierwszy raz śmiał się do mnie na głos! Zawsze robił to do Konrada lub mojej mamy, a dziś i ja doświadczyłam tej przyjemności. Normalnie miód na moje serce :)

Daliśmy też dzisiaj Fabisiowi jabłko do lizania. Piszczał na widok mojego, więc kawałek też dostał. Ssał to jabłko, aż oddawało! Przy okazji odgryzł kawałeczek i baliśmy się, że połknie, ale na szczęście wypluł go ;)



Zobacz również

8 komentarzy

  1. Ale fajny ten Wasz Fabi, moj w podobnym wieku, to mozna sie doswiadczeniem wymieniac:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A my nie dalismy rady jechac na cmentarz, bo padało caly dzien. Jutro się wiec wybierzemy.
    Spróbowałabym tych ciasteczek. Dodaje blog do obserwowanych i zapraszam równiez do nas:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też dawałam jabłko do lizania :)) Maluchy w tym wieku mają jeszcze naturalny odruch wypluwania większych kawałków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wyczytałam to wcześniej, ale i tak się przeraziłam :P

      Usuń
  4. Jeszcze chwila i będzie Wam schabowe z talerza podbierał ;)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe