Cóż za maruda

10:48

Fabi od rana jakiś marudny. Pobudkę urządził o 6, a teraz śpi.

Bawić się nie chce, leżeć też nie, nosić nie... Jedynie przy lustrze trochę po chichrał się do swojego odbicia. A tu dzień bez Konrada i trzeba wytrzymać...

Czekam na kuriera. Ma mi dostarczyć telefon Sony Xperia Tipo. Kupiłam mamie, a ona mi da swój HTC Cha Cha, którym obsługiwać się nie umie ;)

O 16. kurs, mały zostaje na szczęście z moją mamą. Oby nie dał jej w kość, bo cierpliwością to ona nie grzeszy ;)



Zobacz również

14 komentarzy

  1. A bo pogoda taka do niczego :P Sam człowiek taki nijaki ;P Zapraszam do siebie :)
    http://mamusiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas dzień marudy był wczoraj, mam nadzieję, że dzisiaj maa da mi odsapnąć, bo do jutra sama jestem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też sama, bo Konrad po kąpieli wraca :/

      Usuń
  3. przy takim słodziaku cierpliwosc sie znajdzie:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też pogoda tragiczna i mały marudzi. A potem ciężko go uspać...
    Śliczne zdjęcie! Zapraszamy do nas:
    http://mojedorastanie.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kto jak kto ale babcia na bank se da rade z Bobo!

    OdpowiedzUsuń

Subscribe