Ach, ta niedziela

19:50

Niedziela prawie za nami. Fabi bawi się z Konradem, a ja czekam na Master Chef'a (też mam zajęcie...). Za chwilkę kąpiel, mam nadzieję, że me dziecię dziś da mi pospać.

Wieczorny spacerek był przyjemny, chociaż zaczęła się taka piździawa na dworze, że myślałam, że stanę się bałwanem śnieżnym. A jeszcze wczoraj było tak pięknie, ciepło, słonecznie... Ech, nie lubię jesieni. Spacerek standardowo -> domki, działki, domki, park, ogrody i do domu. Zeszło nam ponad godzinę, ale już po 15. minutach miałam dość. Dla dziecka jednak wszystko ;)

Jutro o 16. zaczynam kurs na prawo jazdy. Obecność obowiązkowa, będą przeprowadzane badania lekarskie. Jestem z jednej strony przerażona, a z drugiej... nie mogę się tego doczekać :)


Rano Konrad zażyczył sobie sesję "Borussiową", więc pochwalę się efektami :)






Właśnie czytają sobie książkę. To chyba znak, że czas wyciągnąć z piwnicy bajki i kilka zamówić na allegro :)

A tak do all nawiązując. Czekam na przesyłkę z tymi apaszkami. Jestem ciekawa ich jakości. W końcu już jesień i coś pod dzieciową szyją muszę zawiązać. Być może przyjdzie też jutro książka o karmieniu dziecka metodą BLW, jestem jej baaaardzo ciekawa.

Zobacz również

4 komentarzy

  1. Ooooo dopiero widzę podobieństwo Fabisia do K... :D

    Ale ślicznie się uśmiecha, bym go schrupała w całości... no może bym Ci nóżki dostawiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, on do mnie podobny :D

      hahaha dużo byś mi zostawiła :D

      Usuń

Subscribe